Pewien smuteczek – 4

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, zaczął obserwować otoczenie i naśladować znajomych. Z czasem nabrał wielkiej wprawy i spełnił swoje marzenie. Przestał być smuteczkiem i stał się wielkim smutkiem. Nie dawał się łatwo wypędzać z ludzkich umysłów i serc. Trzymał się mocno i uczył inne smutki. Niestety, dla niego, ludzie od czasu do czasu opowiadali sobie żarty i coraz więcej osób lubiło się bawić. Gdy już przewietrzyli swoje serca i umysły, wszelkie smutki ulotniły się, a nasz smutek, kiedyś smuteczek, po prostu rozwiał się. Rozpłynął się w słońcu, oddechu, radości i wielkiej nadziei, jaką one dawały ludziom.

Autor: Ewa Damentka

Pewien smuteczek – 3

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, przeszedł na bardzo smutną osobę, która miała mnóstwo smutków i dużych problemów. Smuteczek był ambitny, więc chciał się uczyć od największych smutków w okolicy. Szybko przekonał się jednak, że bycie dużym smutkiem nie jest wcale takie kolorowe i wiąże się z wieloma niedogodnościami, jak np. trwanie przy swojej wybranej osobie cały czas. Do tej pory mały smuteczek mógł sobie często podróżować między różnymi osobami i poznawać ich małe i większe problemy. Docenił zalety swojego życia i postanowił nie dorastać.

Autor: Małgorzata

Pewien smuteczek – 2

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, usiadł na ławce w parku. Przyglądał się ludziom spacerującym parkowymi alejkami. Biegającym i jeżdżącym na rowerach i hulajnogach dzieciom. Widział dookoła wiele uśmiechów i radości. Spojrzał w słońce, które puściło do niego oko. Poczuł się ważny, że ktoś go zauważył. Siedząc, zaczął machać nogami i rozweselił się.

dla Pawła napisała Danuta Majorkiewicz

Pewien smuteczek – 1

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, postanowił zasięgnąć porady. Zapytał ślimaka, mysz i mrówkę. Owe stworzenia powiedziały, że nie będą się na ten temat wypowiadać, bo są szczęśliwe.

Co innego ludzie. Gdy smuteczek spotykał ludzi, mógł u każdego z nich się rozgościć. Co było dziwne, ludzie jakby czekali na smutki. Smuteczek mógł więc przyprowadzać swoich kolegów.

Autor: Adam