Niedokończony obraz – 23

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie nadszedł czas, by zakończyć dzień pracy. Natchnienie uciekło, ale była jeszcze chęć do zrobienia czegoś. Dzień nie był ani ciepły, ani zimny. Może spacer? Może wyjazd nad rzekę, czy też nad jezioro? Spacer byłby relaksem. Dalszy wyjazd nad wodę byłby też relaksem, ale też możliwością obserwacji nowego terenu, który mógłby przeistoczyć się w kolejny obraz.

Autor: Adam

Niedokończony obraz – 22

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie w mieszkaniu artysty rozległ się dzwonek u drzwi. Otworzył je z ciekawością. Za nimi stała piękna, smukła blondynka.

– Skierowano mnie do pana z galerii, w sprawie obrazu, który miał pan dostarczyć na zamówienie.

– Jeszcze – zaczął mruczeć po nosem.

Blondynka zignorowała go. Śmiało weszła, kierując się wprost do pracowni, jakby była tu nie pierwszy raz. Zachwyciła się, zdaniem artysty niedokończonym obrazem i zachwyciła się też samym artystą, na długie lata.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 21

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie za oknem zaczął padać deszcz. Zrobiło się sennie. Ruchy pędzla spowolniły. „Przerwa” – pomyślał artysta. W przerwie jednak malarz nie poszedł na obiad czy też kawę, ale udał się do drugiej pracowni, by porównać ze sobą inne obrazy.

Autor: Adam

Niedokończony obraz – 20

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie młody malarz spojrzał przez okno. Zobaczył wiewiórkę wspinającą się po ścianie sąsiedniego bloku. Budynek miał dwadzieścia pięter, a ona wspinała się coraz wyżej. Wnet wskoczyła na barierkę balkonu. Rozejrzała się dookoła. Spojrzała w dół, oceniła swoją sytuację i skoczyła na wysokie drzewo rosnące w pobliżu budynku. Malarz był pełen podziwu dla małego rudzielca i oczami pełnymi podziwu spojrzał również na swój obraz.

Jak wiele zależy od naszego punktu widzenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Niedokończony obraz – 19

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie do pokoju wleciała jaskółka. Przewróciła sztalugę i stojące tuż obok farby. Odbijając się od przymkniętego okna, znowu wracała do wnętrza pokoju, siejąc coraz większe spustoszenie w równo ułożonych przedmiotach. Gdy udało się jej wreszcie wydostać na zewnątrz, podniosłam sztalugę, farby i obraz. Zaczęłam sprzątać. Dopiero po dłuższej chwili spostrzegłam, że wylane na płótno farby stworzyły obraz piękniejszy, niż można namalować. Była to sztuka nowoczesna, stworzona przez jaskółkę, ale jaka piękna.

Autor: Małgorzata

Niedokończony obraz – 18

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie zadzwonił telefon. Malarka przez chwilę zastanawiała się, czy go odebrać. Uznała, że później sprawdzi, kto dzwonił. Dobrze jej szło i nie chciała stracić swojej weny i rozmachu, z jakim malowała. Telefon umilkł, a ona spokojnie dokończyła obraz. Potem przygotowała sobie obiad i wyszła na spacer. Powoli napięcie, wena i entuzjazm opadały. Wieczorem była już gotowa wrócić do „normalnego” życia. Sięgnęła wtedy po telefon, żeby sprawdzić, kto dzwonił.

Autor: Ewa Damentka

Niedokończony obraz – 17

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie artysta go malujący uzyskał natchnienie. Czuł to w głowie. Uspokoił się. Wiedział, że zdąży ze zleceniem. O dziwo, zaczął malować drugi obraz i to od początku. Poczuł, że w ten sposób zyska na czasie.

Autor: Adam

Niedokończony obraz – 16

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie malarz zaczął kichać. Potem kasłać. Następnie jego ciałem zaczęły wstrząsać dreszcze. Żona wezwała lekarza, który zaordynował wiele silnych leków i zalecił położenie się do łóżka. Malarz bardzo chciał wrócić do malowania, ale nie miał siły, żeby się podnieść i wstać. Kilka dni przeleżał w gorączce, śniąc o tym, że kończy swoje dzieło. Tymczasem niedokończony obraz nadal stał na sztalugach i spokojnie czekał na powrót swojego autora.

Autor: Ewa Damentka

Niedokończony obraz – 14

Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie jego autorka poczuła głód. Okazało się, że w domu były głównie słodycze i chipsy. Od wielu dni broniła się przed nimi, chcąc schudnąć. Stosowała dietę, ale organizm domagał się słodkiego.

Kobieta postąpiła zgodnie z własną intuicją. Zjadła pożywne śniadanie i na deser kostkę ulubionej czekolady. To było to, czego potrzebował jej organizm. We wnętrzu rozlewał się błogi spokój. Wróciła więc do dalszego malowania obrazu.

Autor: Danuta Majorkiewicz