Na wietrze – 26

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim a na nim, błyszcząca zieleń. Niby skąd? Ano z Przyrody. Z tej Przyrody najbliższej, polnej i lesistej. Z tej Przyrody, która posiada wszystkie kolory i deszcz, i słońce, i… wszystko. Wspomniany wiatr wprawiał przyrodę w ruch. Kręcił drzewami i smagał bujne połacie traw. Ludzie, co poniektórzy, z uwagą obserwowali to naturalne piękno. Jak można się domyślać, byli wdzięczni za to, co jest. Owa sceneria przyrody, zapodziała gdzieś zwierzęta. W tej odsłonie nie były one potrzebne. Tylko w tle słychać gdzieś było brzmienie owadów.

Autor: Adam

Na wietrze – 23

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżało cichutkie westchnienie dziecka, które martwiło się zdrowiem swojej mamy. Wiatr zabrał to westchnienie z dziecinnego pokoiku, położył na liściu, a teraz razem z nim szybował prosto do nieba, by zanieść tam troskę i modlitwę niewinnego serduszka. Prośba została wysłuchana. Choroba cofnęła się i mama wróciła do zdrowia, do życia i z radością zajmowała się swoimi dziećmi. Ucieszony wiatr przez kolejne dni zanosił do nieba liście z podziękowaniem i wdzięcznością małego dziecka. Wiatr zainteresował się tym maluszkiem i często go odwiedzał. Bardzo go polubił, a maluszek lubił jego. Ta sympatia towarzyszyła mu przez całe życie, do późnej starości. Zawsze traktował wiatr jak przyjaciela, a wiatr starał się jak mógł, żeby pokazać człowiekowi swoją stałą, choć wietrzną z natury, przyjaźń.

Autor: Ewa Damentka

Na wietrze – 20

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżał malutki czerwony listek, który również tańczył, dostosowując swój rytm i ruchy do rytmu i pląsów żółtego liścia. Wspólnie tańczyły może pół godziny. Potem wiatr dmuchnął mocno i zakręcił żółtym liściem. Czerwony listek spadł z żółtego i zaczął tańczyć we własnej choreografii. Obydwa liście przypatrywały się sobie z podziwem i rosnącym szacunkiem. Potem wiatr ułożył je na ziemi tuż obok siebie, żeby mogły sobie spokojnie porozmawiać o wspólnym tańcu i innych sprawach. Sam zwinął się w kłębuszek i zasnął. Gdy się obudził, to dmuchnął wesoło i znowu zaprosił liście do tańca. Żółty i czerwony przyjęły to zaproszenie z wielką ochotą. I znowu wspólnie wirowały w tańcu, unoszone przez wesoły wiatr.

Autor: Ewa Damentka

Na wietrze – 19

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim siedziała mrówka. To była odważna mrówka, więc była ciekawa, dokąd tym razem doleci. Mrówka często wykorzystywała ten środek transportu, bo można było zwiedzić w ten sposób kawał świata.

Autor: Adam

Na wietrze – 17

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim Calineczka tańczyła z Tomciem Paluchem. Tak zatracili się we wspólnych pląsach, że myśleli, że to oni sami unoszą się w powietrzu. Gdy skończyli tańczyć, rozejrzeli się i zachwycili światem, który wreszcie zobaczyli z góry. Kiedy już zmęczyli się podróżą, wiatr delikatnie opuścił liść na zieloną łąkę, niedaleko ich domów. Wieczorem opowiadali przyjaciołom o wspaniałej podróży, jaka im się przytrafiła.

dla Janusza napisała: Ewa Damentka