Młoda koronczarka pracowała pilnie nad staniczkiem do koncertowej taftowej spódnicy. Kołeczki stukały o siebie, grając jak strojący instrument muzycy.
Tafta mieniła się niepowtarzalnym blaskiem. Jeszcze kilka ruchów kołeczkami i można wypiąć szpilki oraz zestawić matowy, prześliczny gorsecik z niemal bajkowymi błyskami tafty. To był piękny duet.
dla Danusi napisała Magda z Dachu