Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było wiele kropli deszczu tworzących ścianę wody. Muzyka kropel rytmicznie stukających o parapet brzmiała jak solówka wytrawnego perkusisty z pasją uderzającego pałeczkami w bęben.
Zachwycała i odprężała. Koiła i usypiała, przynosząc błogi odpoczynek po pracowitym dniu.
Autor: Danuta Majorkiewicz