Gromadka dzieci – 89

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o krasnoludkach. Małych istotach żyjących w górach, lasach i jaskiniach. Pod kamykiem i pod liściem. Przy kominku i pod progiem. Były małe jak ziarnka maku, więc mogły się schować w każdą szparę. A niezauważone wychodziły ze swych kryjówek i czasami zamieszały gospodyni łyżką w garnku, a czasami siadały za uchem i radziły, co i jak zrobić, żeby było szybciej i smaczniej. Były radosne i dowcipne. Umilały czas pracującym. Dodawały lekkości.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 88

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o pięknej róży. Właścicielka cieszyła oczy jej pięknem. Lecz pewnego poranka ujrzała różę zwiędniętą. Nie rozumiała, jaki popełniła błąd. Zaczęła czytać literaturę fachową i dowiedziała się, że róże nie lubią przeciągów. Potrzebują cichego, spokojnego zakątka, gdzie wiatr nie hula. Przycięła więc różę i przesadziła. Każdego ranka przychodziła do ogrodu, rozmawiała z nią i otaczała opieką. Odtąd wiedziała, że kwiatami trzeba się opiekować jak swoimi bliskimi.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 87

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o starym porzuconym samochodzie. Jego właściciel zdjął tablice rejestracyjne. Wyrzekł się go. A on stał przy krawężniku i z zazdrością patrzył na jeżdżące ulicą piękne auta. Już stracił wiarę, że ktokolwiek go zechce. Ale pewnego razu ujrzał mężczyznę chodzącego wokół niego i przyglądającego się mu uważnie. Potem uwiązał go na lince do swojego ślicznego samochodu. Stary samochód był ogromnie zdziwiony, ale gdy został ściągnięty na warsztat, ujrzał więcej zniszczonych samochodów, ale i takie które lśniły. Mężczyzna podszedł do niego, poklepał po zderzaku i rzekł do niego: „jesteś wspaniałym staruszkiem. Odrestauruję cię i weźmiesz udział w wyścigach starych samochodów”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 86

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o myszce. Przestraszona wciąż biegała za mamą i babcią, i piszczała: „pi, pi, pi”, więc rodzina nazwała ją małą Pi. Pewnego razu mama wyszła z domu, zostawiając małą Pi z babcią, która poczuła się zmęczona biegającą za nią Pi. Powiedziała więc małej myszce, że musi wyjść na chwilkę i poprosiła, żeby jej zaufała i została na moment sama w norce. Mała Pi wiedziała, że babcia ją kocha, więc postanowiła zostać w domu i na nią poczekać. Po jej powrocie powiedziała: „wiesz babciu, teraz już jestem odważna”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 85

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o dzięciołach. Jakie są gatunki dzięciołów: dzięcioł duży, mały, czarny, zielony, białoszyi i inne. Opowiadała dzieciom o ich zwyczajach. Dzieci dowiedziały się od babci, że dzięcioły co roku na wiosnę zakładają nowe gniazdo, pracowicie wydłubując je w pniu drzewa. Czyszczą je z korników i mszyc, które są ich smakołykami, a dla drzew szkodnikami. Na wiosnę dzięcioły nakłuwają korę brzóz i piją wyciekający z niej sok, który jest dla nich leczniczy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 84

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kreciku, który pracowicie czyścił swoje korytarze, wyrzucając ziemię na powierzchnię i tworząc kopczyki. Ludzie rozwalali kopczyki i udeptywali ziemię. Nie lubili, gdy kret niszczył im ogródki. A on z determinacją znowu wyrzucał ziemię na powierzchnię, bo poszerzał swoje korytarze, przygotowując je na powiększenie rodziny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 83

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o ślimakach, które ludzie często obrażali, mówiąc o kimś wolno chodzącym, że porusza się jak ślimak. Babcia opowiadała dzieciom, że ślimaki są godne podziwu, bo całe życie noszą swój dom ze sobą. Zabierają go w każdą podróż i wytrwale, z determinacją wciąż zdążają do celu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 82

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o myszkach, które zmieniały swoje miejsca zamieszkania. W porze zimowej mieszkały w ziemnych norach. A wiosną, gdy wzrastały zboża, wychodziły z nor i zamieszkiwały w łanach zbóż, biegając wesoło i bawiąc się w chowanego. Gdy zboża dojrzewały i były koszone, chowały się w trawach na miedzach. Potem skoszone zboże żniwiarze zbierali w snopy i ustawiali w kopy, gdzie myszki przenosiły się spod miedz. Były to domy ciche i bezpieczne. Chroniące przed palącym słońcem lub przed deszczem. Zamieszkując w nich, myszki kopały nowe nory, zbierając w nich na zimę zapasy ziaren zbóż. A gdy przychodziła pora zwózki, przenosiły się do tych nor na zimowy czas.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 81

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o piesku samotniku, który chodził na samotne spacery. Pewnego razu spotkał innego pieska. Nie był zadowolony ze spotkania, bo ten był hałaśliwym szczeniakiem, wciąż szczekającym i ciekawym wszystkiego. Lubił poznawać świat i cieszył się z każdego nowo odkrytego zakątka, oznajmiając to wesołym „hau, hau”. Z początku samotnik był niezadowolony, ale później zaakceptował towarzystwo szczeniaka i doszedł do wniosku, że przygody lepiej smakują w towarzystwie przyjaciela.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 80

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o walecznych szpakach. Na wiosnę wracały do gniazda i wychowywały swoje potomstwo, lecz sprytne wiewiórki będące drapieżnikami próbowały im wykraść pisklęta. Szpaki zebrały swe siły i siedząc na gałęziach w pobliżu gniazd, wyczekiwały wiewiórek złodziejaszków. A gdy te zbliżały się do piskląt, rzucały się chmarą na wiewiórki i przeganiały je.

Autor: Danuta Majorkiewicz