Duży stół wystawiono – 59

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który nie przybył.

Jak co roku, wszyscy odświętnie ubrani zasiedli do stołu. Podczas wieczerzy wigilijnej panowała szczególna radość. Wszyscy członkowie rodziny w niej uczestniczyli. Ojciec kolejarz, syn lekarz, matka pielęgniarka. Wszyscy byli razem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół wystawiono – 58

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zadzwonił, nim przyszedł.

– Tato, czy mogę? Przepraszam.

Ojciec odpowiedział drżącym głosem – czekamy na ciebie. Wracaj.

Po okresie buntu, gdy wyprowadził się z domu, wrócił dojrzały. Z radością przywitał się z rodziną. Wszyscy, wybaczywszy sobie, połamali się opłatkiem i siedli do kolacji wigilijnej. A potem były prezenty i radość bycia razem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół wystawiono – 57

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który zjawił się kilka tygodni temu, ale jeszcze nikt o tym nie wiedział. Nawet mama i tata, spożywając wigilijne dania, nie spodziewali się go, choć mieli nadzieje, że może na następne święta… Jedynym sygnałem jego nadejścia był apetyt mamy, większy niż zwykle.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Duży stół wystawiono – 56

Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie zapukał do drzwi. Otworzył gospodarz.

– Dobry wieczór – powiedział gość spokojnym, niepewnym głosem – jestem Adam. Czy zastałem Ewę?

– Tak, córka jest w domu.

– Przepraszam, że dziś w Wigilię. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. Ewa, pana córka, zawsze odkąd ja poznałem, podobała mi się, ale nie miałem odwagi, by z nią o tym porozmawiać. Dziś, w Wigilię, chcę jej to powiedzieć.

Wnet w przedpokoju pojawiła się Ewa.

– Tato, zaproś Adama. Od początku wiedziałam, że…

Ewa wzięła Adama za rękę. Razem weszli do pokoju i usiedli przy stole. To była ich pierwsza wspólna Wigilia. A potem były kolejne i wiele długich, szczęśliwych lat.

Autor: Danuta Majorkiewicz