Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły siedziało dwoje młodych. Ona głęboko westchnęła, zażywając świeżego porannego powietrza. On westchnął za nią. Obydwoje samotni. Zaopiekował się nimi delikatny promień słońca. Objął ich i ogrzał. Poczuli jego ciepło. Wstali z piasku i powoli szli brzegiem rzeki, trzymając się za ręce. Samotność rozpłynęła się w delikatnej mgle. Zachwycili się pięknem łąk i rzeką snującą się wśród nich. Do ich uszu dobiegł śpiew skowronka. Zachwycili się darami przyrody.
Wnet on zatrzymał się. Ona razem z nim. Spokojnym głosem powiedział: „ta wycieczka uświadomiła mi, ile darów dostaje każde z nas od przyrody i od ludzi„. Na ich rozpromienionych twarzach zagościł uśmiech. „Wracamy” – powiedział stanowczo.
Autor: Danuta Majorkiewicz