Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Na niej w promieniach słońca usadowił się piękny motyl, ciesząc swym pięknem oczy gospodyni przygotowującej obiad. Niedzielny obiad, na który jak co tydzień przyjadą córki ze swoimi rodzinami. I znowu będzie miło, gwarnie i rodzinnie.
Autor: Danuta Majorkiewicz