Taras widokowy – 3

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na pobliską okolicę. Piękną, zalesioną, skąpaną w słońcu. Na koronach drzew rozgościły się złote promienie słońca. Dolinę pełną wysokich sosen, poprzecinaną ścieżkami, prowadzącymi wędrowca z dolin na szczyty własnych, nieznanych dotąd możliwości. Po długiej wędrówce mężczyzna patrzył na siebie z innego poziomu, jakby z innego tarasu widokowego.

dla Jurka napisała Danuta Majorkiewicz

Mała iskiereczka życia – 29

Mała iskiereczka życia pojawiła się dość nieoczekiwanie. Rozejrzała się dookoła, zadomowiła i zaczęła rosnąć. Nagle napotkała przeszkodę. Otaczały ją metalowe ściany. Iskierka nie wiedziała, że znalazła się w szczelnie zamkniętym metalowym pudełku. Wiedziała tylko, że słabnie. Nagle poczuła lekki powiew świeżego powietrza. Podpłynęła do niego i odetchnęła głęboko. Wiedziała, że da radę, Systematycznie, krok po kroku powiększała małą szparkę, aż stała się wielką dziurą. Iskierka wypłynęła przez nią i rosła dalej. Przemierzała morza i oceany, Zwiedzała puszcze, stepy i pustynie. Unikała tylko wszelkich budowli. Dzięki tej ostrożności żyła bardzo długo. Była szczęśliwa, zdrowa i miło spędzała czas z przyjaciółmi i rodziną – z innymi iskierkami.

Autor: Ewa Damentka

Taras widokowy – 2

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na jezioro i las. Daleko na jeziorze byli widziani rybacy i żeglarze. Robili, co do nich należy. Na tarasie robiło się coraz cieplej. Było przyjemnie. Zapach lasu rozgrzany przez słońce był przecudowny. Jezioro było zatłoczone przez cały dzień. Wieczór był chłodniejszy i na tarasie, przy lekkim wietrze, można było spożyć kolację. Niektórzy zastanawiali się, po co jest zima, kiedy nad jeziorami najfajniej jest latem.

Autor: Adam

Taras widokowy – 1

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na rozległą dolinę nadmorską i otaczające ją góry. W powietrzu było gwarno i kolorowo. Wielu paralotniarzy upodobało sobie tę okolicę i latało. Prądy powietrza sprzyjały podniebnym śmiałkom, którzy upajali się lotem i podziwiali piękno okolicy. To było mistyczne przeżycie rozjaśniające ich i ich życie, nawet gdy już wylądowali na ziemi.

dla Marka napisała Ewa Damentka

Amazonka cieszyła się – 42

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy koń zaczął zwalniać. Po chwili stanął i przekręcił głowę, żeby spojrzeć na amazonkę. Kobieta zrozumiała przekaz. Zsiadła, wyjęła przygotowany wcześniej obrok i nakarmiła konia. Potem zjadła swoje śniadanie. Trochę odpoczęli i ruszyli w dalszą drogę. Znowu cieszyli się wiatrem i galopem.

Autor: Ewa Damentka

Kiedyś dawno dawno temu – 77

Kiedyś, dawno, dawno temu, pewnej zimowej nocy urodził się mały chłopczyk. Mama przytuliła go z miłością, a Tata patrzył na niego kochającym wzrokiem i z nadzieją w sercu. Zastanawiał się jak go wychowywać w chwilach łatwych i trudnych. Jak postępować? Jak kształtować? Synek uśmiechnął się do niego. Ojciec wziął go na ręce i podszedł do okna. Wyjrzał na zewnątrz i ujrzał pierwszy wiosenny promień słońca. Nagle przyszła myśl: „Zaufaj!”. Dzięki tej myśli zaczęła budować się w nim wiara i moc.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Amazonka cieszyła się – 41

Amazonka cieszyła się galopem oraz wiatrem pieszczącym jej twarz i rozwiewającym włosy. Jej rączy koń też wyglądał na zadowolonego. Mijali właśnie kolejną łąkę, gdy usłyszeli szmer strumyka. Zwolnili, potem stanęli i z daleka przyglądali się strumykowi. Mieli rację, ostrożność popłaciła. Strumyk szemrał głośno i zawodził, bo kąpała się w nim Baba Jaga. Cały smród i brud zostawiła w niegdyś czystej wodzie. Gdy Baba Jaga odeszła, strumyk wyglądał, jakby płynęła w nim gęsta, smolista ciecz. Nagle amazonka poczuła lekkie dotknięcie i jeszcze lżejszy powiew wiatru. Obok niej przefrunęła maleńka wróżka z mieniącymi się skrzydełkami. W rączkach trzymała filiżankę wielkości naparstka. Wylała jej zawartość do strumyczka. Zewsząd zlatywały inne wróżki. Każda wlewała coś co strumyka. Jego wody stawały się coraz jaśniejsze. Wreszcie odzyskały swoją przejrzystość. Jedna z wróżek podfrunęła do amazonki i szepnęła: „To woda życia uzdrowiła strumień. Napijcie się z niego. Wam również pomoże”. Gdy wróżki odleciały, amazonka, trzymając konia za uzdę, ostrożnie podeszła do strumyka. Oboje uważnie mu się przyglądali. Wróżki schowały się za drzewami i podglądały, bo były bardzo ciekawe, czy kobieta i koń napiją się tej wody…

Autor: Archiwista SC