Polną drogą – 68

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył na łące dwa pasące się konie. Klacz i ogiera, który położył swój łeb na szyi klaczy, delikatnie ją masując. Klacz radośnie potrząsała łbem. Wędrowiec szybko zrozumiał, jak ważne jest okazywanie uczuć, ich mnożenie oraz umiejętność ich przyjmowania z lekkością i radością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 33

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na tor wyścigowy, na którym w pięknej walce o zwycięstwo prezentują się wspaniali jeźdźcy na wspaniałych koniach, współpracując ze sobą.

Podczas biegu widać ich piękną budowę ciała. Jak pracuje każdy mięsień i ile wkładają determinacji w drodze po zwycięstwo.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 67

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył idącą z naprzeciwka kobietę pod parasolem. Był bardzo zadziwiony. Po cóż parasol w słoneczny dzień? Doszedłszy do kobiety, zaczął z nią rozmawiać z ciekawością w sercu. Dowiedział się, że parasol służy nie tylko jako ochrona podczas deszczu, ale może być też ochroną przed silnym słońcem. Chwila rozmowy pozwoliła mu na zrozumienie, że ważne jest, aby człowiek chronił siebie w różnych sytuacjach życiowych.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 32

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na panoramę Marsa. Można było podziwiać czerwoną planetę, ba nawet poczuć ją pod stopami. Holokabina zapewniała też doznania smakowe, węchowe, dźwiękowe i wizualne. Przygody przeżywało się tak, jakby naprawdę przebywało się na dowolnej planecie. Różnica była tylko taka, że zapewniano tlen, więc spragnieni doznań turyści mogli swobodnie oddychać, gdy przemierzali bezkres galaktycznych przestrzeni. Było to bardzo odświeżające po wyjątkowo nudnej i żmudnej pracy, którą wykonywano na stacji badawczej. Nie wszyscy wybierali kosmos – niektórym wystarczały hologramy lasu, łąki, czy nadmorskiej plaży. Kilka godzin w holokabinie zapewniało relaks i odpoczynek. Nic dziwnego, że zapisy do niej prowadzono z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.

Autor: Ewa Damentka

Polną drogą – 66

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył kaktus w oknie domu, koło którego przechodził. Z zewnątrz kolce, a w środku soczysty miąższ z mnóstwem leczniczych wartości.

Pomyślał o sobie jak o kaktusie. Bał się ujawniać swoje wrażliwe wnętrze i na zewnątrz pokazywał szorstkość, by nie poczuć się zranionym.

Wtem zaczął myśleć o swoich bliskich i zrozumiał, że wokół siebie ma życzliwych ludzi, więc z radością zawrócił do domu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Taras widokowy – 30

Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na Morze Adriatyckie. Woda była w nim przejrzysta i błękitna. Na morzu znajdowało się wiele różnych pięknych wysp. Niektóre z nich były całkowicie bezludne. Jednak w większości były zamieszkane przez Chorwatów. Na rozległych i spokojnych morskich wodach nie brakowało statków ani łodzi. Poza tym z tarasu widokowego widoczne były piękne góry. Niektóre z nich leżały na terenie Słowenii. Pobliskie miasta oferowały wiele atrakcji, co powodowało, że turyści przyjeżdżali tutaj z Polski, Europy i innych kontynentów świata.

dla Jurka napisał Sokolik

Polną drogą – 65

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył nieopodal drogi duży rozłożysty, stary dąb. Jego korzenie nie wystawały nad powierzchnię ziemi. Rosły głęboko. A pod dębem leżało mnóstwo jego owoców, żołędzi. Wędrowiec poczuł moc drzewa i mnogość swoich marzeń. Spokojnie pozwolił im wzrastać i z radością wędrował dalej, by je spełniać, a przy okazji poznawał świat.

Autor: Danuta Majorkiewicz