Przy pięknej starej toaletce – 64

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jest smakowitym owocowym koktajlem, który popija zadowolony mężczyzna. Obudziła się i zobaczyła uśmiechającego się przez sen męża.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 63

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było parę ptaków siedzących na gałęzi drzewa. Trzepotały skrzydełkami i dziobami czyściły nawzajem swoje pióra. Kobieta, obserwująca je przez okno, z przyjemnością przyglądała się ptasiej toalecie. Wieczorem zaprosiła męża do wspólnej kąpieli i dała mu wiele przyjemności. Lubił niespodzianki, a kobieta wiedziała, że wzajemne sprawianie sobie niespodzianek jest dobre dla ożywienia związku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 62

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było dzieci bawiące się na polnej, piaszczystej drodze w „robienie masła”. Z piachu i wody zrobiła się gęsta, błotnista maź, a dzieci szczęśliwe i roześmiane przebierały nogami i ugniatały ją. Cieszyły się kroplami ustającego deszczu, spadającymi na ich twarze, i tęczą, która pojawiła się na niebie rozświetlonym promieniami słońca, przebijającymi się przez chmury.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 73

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył siebie sprzed lat – młodego wesołego chłopca. Pełnego życia, pasji i nadziei. Zastanowił się – gdzie i kiedy je zgubił. Czuł, że tylko tak mógł je odzyskać. Okazało się, że nie musiał niczego szukać. Wystarczyło otworzyć drzwi swojej duszy i zaprosić z powrotem wygnane wcześniej pasje i nadzieję.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przy pięknej starej toaletce – 63

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że jechała autobusem. Obok niej usiadł mężczyzna przyglądający się jej z zainteresowaniem, mimo że w autobusie było wiele wolnych miejsc. Po przebudzeniu pomyślała: „to był mój najpiękniejszy sen”. Jej sercu towarzyszyło oczekiwanie na nowe.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 61

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było wiele kropli deszczu tworzących ścianę wody. Muzyka kropel rytmicznie stukających o parapet brzmiała jak solówka wytrawnego perkusisty z pasją uderzającego pałeczkami w bęben.

Zachwycała i odprężała. Koiła i usypiała, przynosząc błogi odpoczynek po pracowitym dniu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Polną drogą – 72

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył piłkę toczącą się prosto pod jego nogi i chłopca biegnącego za nią. Odezwała się jego dawna pasja. Kopnął piłkę w kierunku chłopca. W tej jednej chwili odzyskał w sobie nastoletniego chłopaka lubiącego biegać za piłką. Do poczucia odpowiedzialności, które miał silnie zakorzenione, dołożył lekkość i zabawę. Ciepło pomyślał o sobie chłopcu. I poczuł, ze znalazł to, czego mu brakowało.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Lekkie krople deszczu – 60

Lekkie krople deszczu stukały o parapet. Niektóre spływały po szybie. Przez lekko zamglone okno widać było zielony wiosenny świat. Siedzący przy oknie myśliciel rozmyślał o otaczającego go pięknie i właśnie pojawiającej się wiośnie.

I w myślach błogosławił Boga za to, że stworzył tak wspaniały świat.

Autor: Jan Smuga

Polną drogą – 71

Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.

W pewnej chwili zobaczył na swej drodze psa, który podbiegł do niego, wesoło merdając ogonem. Ucieszył się na jego widok. Pies uświadomił mu, że zapomniał o radości życia. Wciąż tylko praca i praca. Powroty do domu. Zmęczenie. Sen. Starannie przeanalizował swoje wartości. Ustawił je w innej niż dotąd kolejności. I zaczął życie od nowa.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przy pięknej starej toaletce – 62

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że była balonikiem lekko unoszącym się nad ziemią. Dookoła siebie balonik zobaczył mnóstwo innych kolorowych baloników. Był jednym z nich. Wszystkie je otulały miedziane promienie słońca wyłaniające się zza chmur. Kiedy dziewczyna wybudziła się ze snu, czuła się lekka i wypoczęta. Usiadła przed lustrem. Uśmiechnęła się do swojego odbicia i z radością rozpoczęła kolejny dzień.

Autor: Danuta Majorkiewicz