Pewien smuteczek – 23

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, głęboko się zastanowił i uświadomił sobie, że nie jest samoistnym smuteczkiem, tylko jest smuteczkiem Pawła, a zatem musi dostosować się do swojego właściciela. Ponieważ Paweł jest człowiekiem o dużej pogodzie ducha, więc smuteczek pomyślał sobie, że będzie traktowany poważnie tylko wtedy, kiedy przestanie być smutkiem, a zacznie być poważny, zgodnie z zaleceniami premiera Millera. I od tej pory smuteczek stał się powagą i wszyscy traktowali go poważnie. A Paweł zachował swoją pogodę ducha.

dla Pawła napisał Dżony

Młoda kobieta – 219

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu fryzjerskiego. Rozejrzała się po nim ze zdziwieniem i uwagą. Od dłuższego czasu myślała o ufarbowaniu włosów i wciąż brakowało jej czasu. A tu taka niespodzianka. Skorzystała więc z okazji i wybrała farbę w kolorze wyrazistej rudości. Ten śmiały wybór dodał jej odwagi. Z włosami w nowym, rudym kolorze czuła się lepiej. Jej głos stał się pewny, wyrazisty. Chód też. Postanowiła odwiedzać salon raz w miesiącu, by systematycznie dbać o siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Pewien smuteczek – 22

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, z wielką starannością dobierał nauczycieli. Za ich radą poszedł do szkoły podstawowej, potem do średniej. Następnie skończył dwa kierunki studiów, zrobił doktorat i nawet habilitował się. Niestety, nic z tego, co studiował nie nauczyło go, jak stać się dorosłym smutkiem. Wiedział o tym w głębi serca i bardzo nad tym ubolewał. Co ciekawe, otoczenie nie zdawało sobie z tego sprawy. Smuteczek emanował taką powagą, że każdy myślał, że jest wzorowym, wielkim, dorosłym smutkiem.

Autor: Ewa Damentka

Pewien smuteczek – 21

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, zaczął myśleć nad nurtującą go kwestią. Myślenie szło jednak powoli, a czas mijał jeszcze wolniej. Czy nie dałoby się tego przyśpieszyć? Z drugiej jednak strony, po co by to przyspieszać? Czasami mamy wrażenie, że gdyby wszystko przyspieszyć, to przeżylibyśmy o wiele więcej. Czy tak jest na pewno? Czy nie jest zupełnie odwrotnie? Mianowicie, że gdy zwolnimy, to może zaczniemy pełniej odczuwać zdarzenia?

Autor: Adam

Młoda kobieta – 218

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu. Na ścianie zobaczyła wielkie lustro. Spojrzała w nie. Ujrzała kobietę z rozwianą, wzburzoną fryzurą. Uśmiechnęła się do samej siebie i podeszła do kobiet siedzących w kącie sali na wygodnych kanapach, śmiejących się wzajemnie z siebie samych. Ze swoich min i póz. Dołączyła do nich, uczestniczek zajęć „Akademii Śmiechu”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 217

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu. Do swojego wewnętrznego salonu. Nacisnęła guzik z napisem „skanowanie”. Proces skanowania trwał w niej cały czas. Pomagał zachować dobre samopoczucie i dystans do siebie, ludzi i codziennych zadań.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 216

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sali pełnej światła. Jasnej, rozświetlonej radością, życzliwością, poczuciem humoru kobiet, które spotykały się, by pobyć w swoim towarzystwie i naładować swoje baterie na kolejne dni. Młoda kobieta dołączyła do nich i została w klubie na długo, promieniejąc dobrą energią.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 215

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła jakby do swojego dotychczasowego życia. Zobaczyła siebie w postaci pomnika. Powaga na twarzy, brak dystansu do siebie. Zero radości i lekkości. Potrzeba uwielbienia i bezwarunkowej akceptacji, a nawet adoracji. Pod pomnikiem spacerował mężczyzna jej życia. Spojrzał na pomnik z wielkim rozbawieniem i zaczął interesować się kobietami przechodzącymi obok, które miały radość w sercach i rozświetlone oczy. Podobały mu się. Postać z pomnika to zauważyła i uznała, że pozostanie pomnikiem w żaden sposób się jej nie opłaca, z której strony by nie spojrzeć. Zeszła więc z pomnika i przewartościowała swoje przekonania.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 214

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do kurnika. W nim zobaczyła mnóstwo kur. Każda przekrzykiwała wszystkie inne, głośno wołając „ko, ko, ko”. Każda gdakała: „jestem najpiękniejsza, najładniejsza. Znoszę jaja cud-malina”. Kobieta przez chwilę mocno zdumiona przyglądała się i uważnie słuchała kurzego koncertu. Po chwili pomyślała, że już nie musi być najlepsza. Uznała, że jest wystarczająco dobra.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 213

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła wprost na spotkanie jakich mało. Spotkanie pełne żartów i dowcipów. Różnego rodzaju gagów. Kobiety biorące w nim udział z radością, machając rękami, zaprosiły ją do siebie. Młoda kobieta szybko poczuła atmosferę spotkania. Zaczęła bawić się ze wszystkimi, poznając siebie taką, jakiej dotąd nie znała. Siebie pełną radości i lekkości.

Autor: Danuta Majorkiewicz