Pewien smuteczek – 29

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, to postanowił się dowiedzieć. Nie wiedział jednak, o co miał zapytać. Co jednak powinno się wiedzieć na pewno? I kogo o to zapytać? Paradoksalnie chyba na początku nie znamy drogi, którą idziemy. Dopiero w trakcie pojawiają się odpowiedzi. Licznie pojawiają się też wątpliwości.

To dziwne, że tak jest, ale tak jest rzeczywiście.

Autor: Adam

Dziecko przeglądało książkę – 1

Dziecko przeglądało książkę z wypiekami na twarzy. Miała kolorowe obrazki i zawierała opisy niesamowitych przygód. Kiedy odwróciło kolejną kartkę, zobaczyło wielkiego zielonego smoka z wyłupiastymi oczami. Obrazek przedstawiał Bazyliszka i był bardzo wdzięcznie narysowany do bajki o tym samym tytule. Chłopiec z zaciekawieniem mu się przyglądał i już nie mógł się doczekać, aż mama mu ją przeczyta.

Autor: Małgorzata

Młoda kobieta – 221

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wozowni, w której przechowywano różnego rodzaju karoce i karety. Wybrała jedną z nich. Podobała się jej bardzo. Wsiadła do niej, a kareta okazała się pojazdem, który przeniósł ją w przyszłość. I stała się księżniczką, o co sama siebie nie podejrzewała. Zarządzała dużym królestwem, dbając o jego mieszkańców. O ich szczęście i dobrobyt. Była władczynią, z której społeczeństwo było zadowolone. I w taki właśnie sposób nauczyła się dobrego zarządzania.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Pewien smuteczek – 26

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, zaczął przeglądać słownik. Dowiedział się, że gdy dorośnie przestanie być Smuteczkiem. Zostanie Smutkiem, Smutasem, Przygnębieniem lub Rozpaczą. Zobaczył też inne określenia, ale już nawet nie wnikał w ich znaczenia. Te które poznał, przygnębiły go i przestraszyły. Uznał, że nie będzie dorastał. Lubił swoje miano. „Smuteczek to ktoś sympatyczny” – tak sobie pomyślał i zajął się swoimi dziecięcymi zabawami.

Autor: Ewa Damentka

Przez kawiarniane okno – 70

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich latały chrząszcze. W pobliżu placu znajdował się duży park porośnięty krzewami i zaroślami. Na liściach drzew, na obrzeżach krzewów i żywopłotów, wśród wysokich bylin i w wilgotnej trawie miały kryjówki świetliki. Zbliżała się czerwcowa świętojańska noc. Małe chrząszcze mają wtedy gody i z miłości świecą jak małe latarenki, tworząc wspaniały świetlisty teatr zalotów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Pewien smuteczek – 25

Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, pomyślał, że trzeba być widocznym.

Podobnie, gdy wrzucimy kilka ziarenek karmy do akwarium, to pierwszy kęs złapie ryba, która w danej chwili najmocniej przyspieszy.

Gdy planujemy drogę na Księżyc, to rozsądnie by było rozplanować też drogę powrotną.

Czasami mylą się urodziny z imieninami. Czy jednak pomyłka w tej kwestii, gdy pamiętamy o dacie wydarzenia, jest czymś nie na miejscu?

Gdy te kwestie dotarły do umysłu małego stworzenia, racjonalne zaczęło się wydawać, żeby rosnąć powoli i doświadczać istotnych i pięknych rzeczy, jakie przynosi życie.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 220

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do księgarni. A tu, o dziwo, jej wzrok przyciągnęły kubeczki z różnymi napisami. A że była w okresie nauki rządzenia wybrała kubeczek z napisem: „Jestem prawdziwą szefową i ja tu rządzę”. Gdy wróciła do domu, powiesiła go na relingu. Prezentował się ładnie i przyciągał wzrok męża i syna. Obydwaj z uśmiechem na twarzy przyjęli obecność nowego kubeczka. A w oczach młodej kobiety pozostał obraz drugiego kubeczka z napisem: „jestem damą”. Więc miała nad czym pracować.

Autor: Danuta Majorkiewicz