W dolinie – 60

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przy kałamarzu i kartce papieru intensywnie pracował literat, pisząc swoją najnowsza powieść. Spod jego pióra wychodził miarowo ciąg zdań, który układał się w powieść, niekończącą się opowieść… A tylko dolina leżała senna i spokojna, otulając w mroku jego poczynania.

Autor: Jan Smuga

Zielony groszek – 21

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a dopełnieniem był widok przyrody. Nieopodal jezioro, lasy, polany. Patrząc z góry widoczne były wydeptane ścieżki. Pewnie przez turystów.

Jeden z nich zastanawiał się nad „ścieżką zapachu”. Wędrując, rozmyślał o drodze zapachu. Wracając, doszedł do wniosku, że może istnieć też przełęcz smaku i most komfortu.

Przemyślenia nie szły w jakąś konkretną stronę, ale równolegle, gdy o tym myślał, miał świadomość, że odpoczywa i ładuje akumulatory.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 233

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka, by odpocząć i poczuć klimat nowego miejsca. Od pierwszej chwili wiedziała, że będzie stałą bywalczynią tego klubu. Panował w nim nastrój spokoju i lekkości. Zdjęła więc buty z nóg, by zmęczone mogły odpocząć. Każdy w klubie zajęty był swoimi sprawami, a młoda kobieta siedziała z bosymi nogami, na wygodnej kanapie i relaksowała się.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zielony groszek – 19

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a tuż obok nich niemiłosiernie głośno kichała właścicielka świeżo kupionej działki, na której rosły groszek i maciejka. Kobieta dopiero teraz zdała sobie sprawę z tego, że lekarze nie oszukiwali jej, mówiąc, że jest alergiczką. Teraz będzie musiała pogodzić leczenie swojej choroby z przebywaniem na działce pełnej pyłków i duszących zapachów.

Autor: Ewa Damentka

Zielony groszek – 18

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a jeszcze wiele zapachów było niezidentyfikowanych. Zapachom towarzyszył też hałas. Był to hałas samolotów. Zapachy były piękne, a hałas dokuczliwy. Można się zastanowić, jak to się dzieje, że przyroda produkuje piękne zapachy i rośliny, podczas gdy nad nimi huczą maszyny przewożące ludzi.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 232

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubu. Usiadła przy stoliku. Zamówiła rozgrzewającą herbatę i siedziała zatopiona we własnych myślach. Nagle dostrzegła uśmiech. Uśmiech ozdobnej, eleganckiej lampy stojącej obok stolika przy którym siedziała. Lampa miała funkcje przyciemniania bądź rozjaśniania światła. Każdy mógł sobie ustawić poziom światła, jaki mu odpowiadał. A lampa cieszyła się, że może służyć ludziom i sprawiać im radość. Młoda kobieta powoli piła herbatę, delektując się nią. Dzięki lampie zmieniła swoje nastawienie. Przemyślała swoje dotychczasowe postępowanie i zweryfikowała poglądy. Odtąd z radością zaczęła służyć ludziom.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zielony groszek – 16

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a on nie wiedział, kim była i nie obchodziło go to wcale. Był skupiony na sobie – na tym, jak pięknie pachniał i jak jego zieleń mieniła się w słońcu. Maciejka patrzyła na groszek, zachwycona jego blaskiem, marząc o tym, by ten choć na chwilę na nią spojrzał. Jednak im bardziej go kochała, on tym bardziej wydawał się obojętny…

dla Magdy napisała Daria