W dolinie – 67

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedział przy stole młody mężczyzna. Nazajutrz pierwszy raz miał się spotkać z dziewczyną.

Przeżywał bardzo to pierwsze spotkanie i nie mógł zasnąć. Wyobrażał sobie, jak będzie przebiegało. Nie mógł usiedzieć, spacerował po pokoju.

Wnet wziął do ręki kartkę papieru, długopis i zaczął pisać opowiadanie pt. „Spotkanie” . I tak rozpoczęła się jego przygoda z pisaniem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zielony groszek – 31

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a studentka ucząca się do egzaminów nawet tego nie zauważała. Skupiona na podręczniku była we własnym świecie. Mama i babcia przyglądały się jej z wielką troską i podsuwały co chwila smakołyki, na które też nie zwracała uwagi. Pocieszały się, że egzaminy niedługo się skończą i wtedy ich ukochana córka i wnuczka wróci do życia. Wróci do nich, do groszku, maciejki, zapachów i smaków warzyw i owoców ze starannie pielęgnowanego ogródka.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 66

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, matka szyła dla swej córki tancerki warstwową kloszową spódniczkę. Nazajutrz miała swój pierwszy występ na deskach teatru. Kobieta zastanawiała się, czy spodoba się córce, czy zdąży uszyć na czas i czy jej spódniczka będzie współgrała ze spódniczkami innych tancerek z zespołu. Zmęczona zasnęła i śniła, że wszystko jest w porządku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zielony groszek – 30

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a w kuchni mnóstwo różnych gatunków warzyw dawało szerokie możliwości działania. Dobrze wyposażona kuchnia to raj dla osób, które chcą podziałać, przygotowując coś smacznego i często zdrowego.

Autor: Adam

Młoda kobieta – 236

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, prostując plecy, do środka. Została miło i z radością przywitana przez obecne tam księżniczki. Klubowa atmosfera szybko udzieliła się młodej kobiecie, która wreszcie zaczęła akceptować samą siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W dolinie – 65

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedziała dziewczyna przy biurku obłożonym książkami. Nazajutrz zdawała maturę. Wstała od biurka. Otworzyła okno. Przewietrzyła pokój, a wraz z nim wietrzyły się jej myśli i układały. Wkrótce zamknęła książki i poszła spać. Rano wstała i ze spokojem udała się na egzamin.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zielony groszek – 29

Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a on, intensywnie zielony, zachwycony jej delikatnością, z wyjątkową subtelnością płożył się u jej stóp. Patrzyła na niego marchewka pełna zrozumienia dla jego zainteresowania maciejką. Przez wiele pokoleń był z nią kojarzony. Groszek z marchewką. Potrzebował więc odmiany.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W dolinie – 64

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, młode małżeństwo oczekiwało przyjścia na świat swojego syna.

Autor: Danuta Majorkiewicz

W dolinie – 63

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, dobrze wywietrzonym, panowała dobra atmosfera. Kobieta szła na drugi dzień do szpitala. Pakowała potrzebne rzeczy. Towarzyszył jej spokój i dobre jasne myśli, że wszystko będzie dobrze.

I tak się stało. Wróciła do domu wcześniej, niż miała powrócić.

Autor: Danuta Majorkiewicz