Duży stół wystawiono na środek pokoju i nakryto białym obrusem. Położono na nim talerze, sztućce, szklaneczki i potrawy wigilijne w pięknych salaterkach. Na stole było więcej talerzy niż zwykle. Przyszykowano bowiem dodatkowe nakrycie – dla niespodziewanego gościa, który właśnie zapukał do drzwi. Otworzył gospodarz.
– Dobry wieczór – powiedział gość spokojnym, niepewnym głosem – jestem Adam. Czy zastałem Ewę?
– Tak, córka jest w domu.
– Przepraszam, że dziś w Wigilię. Mam nadzieję, że nie przeszkadzam. Ewa, pana córka, zawsze odkąd ja poznałem, podobała mi się, ale nie miałem odwagi, by z nią o tym porozmawiać. Dziś, w Wigilię, chcę jej to powiedzieć.
Wnet w przedpokoju pojawiła się Ewa.
– Tato, zaproś Adama. Od początku wiedziałam, że…
Ewa wzięła Adama za rękę. Razem weszli do pokoju i usiedli przy stole. To była ich pierwsza wspólna Wigilia. A potem były kolejne i wiele długich, szczęśliwych lat.
Autor: Danuta Majorkiewicz