Żar lał się z nieba – 33

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. W dali zobaczył szczyt góry, który ukazał się na chwilę, po czym znowu został zasłonięty przez nisko zawieszoną chmurę. Mężczyzna uznał, że wybierze się tam innego dnia. Dzisiaj pora na niepozorną, ale dużo trudniejszą drogę. Pora na trasę, do której przymierzał się od kilku lat. Czuł, że dziś jest już gotów. Wyruszył więc prosto do wymarzonego celu.

Autor: Ewa Damentka

Żar lał się z nieba – 32

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Na szlaku dołączyła do niego pewna kobieta. Próbował jej dla żartu dogryzać i wypytywał ją o różne rzeczy. Odpowiadała zdawkowo, bez żadnych szczegółów, nie udzielając satysfakcjonujących wędrowca odpowiedzi i informacji. Miała celne riposty i zaginała mężczyznę na każdym kroku. Nie dawała się wytrącać nawet na moment z równowagi gadatliwemu osobnikowi. Robiła bez wzruszenia swoje.

Autor: Małgorzata

Żar lał się z nieba – 31

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Powstało jednak pytanie: na ile ambitna miałaby to być podróż? Piesza czy rowerowa? Czy miałaby być określona liczba przebytych kilometrów, czy liczbą zaliczonych ciekawych miejsc?

Autor: Adam

Żar lał się z nieba – 30

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Na pobliskiej przełęczy zobaczył paralotniarzy. „Czemu nie?” – pomyślał i żwawo ruszył w ich stronę. Jeszcze tego samego dnia pofrunął na paralotni jak ptak.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Stado obłoków – 59

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były lekkie, pierzaste. Płynęły po niebie, układając się w przeróżne kształty. Nauczycielka zorganizowała w terenie lekcje geometrii. Dzięki obserwacji obłoków dzieci poznawały kształty z wielkim zainteresowaniem. Cieszyły się z nauki połączonej z zabawą.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 29

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Gdy rozglądał się i chłonął piękne widoki, minęła go na szlaku starsza pani. Wyraźnie utykała. Mężczyzna uznał, że zaopiekuje się nią. Starsza pani z wdzięcznością przyjęła jego pomoc. Mężczyzna poprosił, by zdjęła swój but i obejrzał jej nogę. Okazało się, że miała zwichniętą kostkę. Powiedział kobiecie, że może mu zaufać, bo jest chirurgiem, i zręcznym ruchem nastawił jej kostkę. Kobieta mogła stanąć na tej nodze i chodzić bez bólu. Była zdziwiona, bo nie spodziewała się, że na górskim szlaku spotka turystę-lekarza.

Autor: Ewa Damentka