Stado obłoków – 63

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były tam, w dolinie, przepięknej urody łąki, przez które prowadził szlak turystyczny. Nad łąkami górowały szczyty gór. Turyści, idący szlakiem patrzyli na stado obłoków. Ich widok i błękitny kolor nieba uspokajały ich i zachęcały do dalszej wspinaczki na szczyt.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 37

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody…

Mały chłopiec czytał zafascynowany o przygodach swojego ulubionego bohatera i nawet nie zauważył, że do pokoju weszła jego matka.

– Pora spać – powiedziała.

Chłopiec nie zareagował.

– Marku, pora spać – powtórzyła.

Chłopiec czytał dalej. Matka zgasiła światło, a on z żalem zapytał:

– Co się stało? Czemu się nie pali żarówka?

– Rano musisz iść do szkoły. Kładź się do łóżka.

– Mamusiu, jeszcze tylko do końca rozdziału.

– Nie.

– No dobrze – odpowiedział smutno chłopiec.

Szybko umył się, przebrał i powiedział: „już idę spać”. Był tak spokojny i grzeczny, że matka nie wierzyła własnym uszom i oczom.

Chłopiec położył się do łóżka, ona znowu zgasiła światło w jego pokoju i poszła do kuchni.

– Zasnął? – zapytał rzeczowo jej mąż.

– No nie wiem – z wahaniem odpowiedziała.

– Ja bym nie spał na jego miejscu.

– A co byś zrobił?

– Schowałbym się pod kołdrą i czytałbym przy latarce.

– Ja też tak robiłam – uśmiechnęła się matka.

– No wiesz, jabłko pada niedaleko od jabłoni. Myślisz, że nasz syn będzie robił inaczej i zaśnie spokojnie, kiedy ma ciekawą książkę?

Matka zerknęła na drzwi do pokoju syna. Sączyła się przez nie lekka poświata

– Masz rację – powiedziała.

– To co, zabieramy mu książkę, czy pozwalamy czytać? – zapytał mąż.

Kobieta biła się z myślami. Gdy zobaczyła, że mąż patrzy na nią wyraźnie rozbawiony, powiedziała z niechęcią: „niech dzisiaj sobie poczyta”.

Tymczasem chłopiec wygodnie ułożył się w łóżku pod kołdrą i przy latarce czytał o przygodach swojego bohatera. Oczywiście, w wyobraźni sam był główną postacią tej książki. Cieszył się bardzo, bo opisane w niej były piękne męskie przygody.

Autor: Ewa Damentka

Różnobarwne drzewa – 64

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy do serc naszych przenika spokój. Jesienne ciepłe barwy otulają nas. Wracamy z dalekich podróży do domów, które zapełniają ludzie, żeby z nami być i żebyśmy my byli z nimi. Do domów, które są naszym miejscem na Ziemi. Naszą przystanią.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 36

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Położył się pod drzewem, które dawało cień, i zasnął. Spał bardzo długo i wiedział, że cały czas coś mu się śniło. Wstał wypoczęty i zrelaksowany. Czuł się dobrze. Usiadł, by wypić herbatkę z termosu i cały czas myślał. Ucieszył się, bo uświadomił sobie, że podczas snu wykonał daleką podróż, a przy tym odpoczął. Zadowolony z tego faktu udał się do domu, pewnie na kolację.

Autor: Adam

Stado obłoków – 62

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były jak projektant mody oglądający swoją najnowszą kolekcję. Na łące, wśród traw, skakał żuczek w zielonym płaszczyku. Chrabąszcze chodziły w czarnym, bo czarne na ten sezon to hit mody. Biedronki szczęśliwe, czerwone w czarne kropki. Pszczoły i osy założyły bluzeczki w czarno-żółte pasy i się cieszyły, że są na topie. A obłoki przyglądały się temu uważnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 35

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Spojrzał na szczyt i pomyślał: „zdobędę cię”. Był pewien, że osiągnie swój cel, nie miał żadnych wątpliwości. Myślał tylko o satysfakcji, jaką mu przyniesie dotarcie na wierzchołek góry. Mimo dużego wysiłku nie zrażał się do tej wyprawy.

Autor: Korfanty

Poranek obudził się – 65

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zajrzał do kuchni. Rozpromienił ją i kanapki leżące na talerzyku przygotowane dla niejadka. Oświecił swym blaskiem kromkę chleba, liść sałaty, plaster szynki i pomidora. Wszedł do kuchni zaspany niejadek. Pod wpływem blasku poranka szybko oprzytomniał, spojrzał z zachwytem na kanapkę i zjadł ją ochoczo.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 34

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Ruszył szybkim tempem, trzymając się szlaku. Mijał kolejne przełęcze i szczyty, wznosząc się i opadając razem z górską drogą. Odtąd już nie straszne mu były upadki i wzloty.

Autor: Danuta Majorkiewicz