Wojskowa parada – 23

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a całości dopełniała cała gama instrumentów dętych blaszanych i drewnianych. Paradzie towarzyszyła dość skomplikowana choreografia. Orkiestra w marszu zwijała się i rozwijała, tworząc formy przestrzenne, co dodawało paradzie atrakcyjności.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 22

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a oficjele znajdujący się na trybunach próbowali wyglądać podobnie dostojnie i godnie jak maszerujący żołnierze. Niestety nie wszystkim to się udawało. Na szczęście mało kto patrzył na trybuny. Ludzie nie mogli oderwać wzroku od przystojnych żołnierzy i patrzyli na nich z prawdziwą przyjemnością.

Autor: Ewa Damentka

Żar lał się z nieba – 39

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Po pierwsze należało rozłożyć mapę. Po drugie wyjąć zimny napój, który miał przeczyścić szlaki intelektualne w jego głowie. Potem spojrz na zegarek i natychmiast wybr zielony szlak.

Autor: Adam

Wojskowa parada – 21

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a piękne i zadbane konie szły w równych rzędach. Kobiety nie ukrywały, że są pod dużym wrażeniem wojskowych. Mężczyźni zaś skupiali się głównie na prezentowanym sprzęcie i broni. Każdy znalazł coś dla siebie, ale najważniejsze, że ten czas spędzili wspólnie i miło.

dla Janusza napisała Małgorzata

Poranek obudził się – 67

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i powoli, leniwie osuszył poranną rosę. Zajrzał do przydomowego warzywnika. Ogrzał swoimi delikatnymi promieniami pomidory, ogórki, marchewkę, pietruszkę, burak i szczypiorek. A ile miał radości, gdy gospodyni przygotowała na śniadanie twarożek z pomidorem i szczypiorkiem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Żar lał się z nieba – 38

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Zszedł do doliny, na dnie której leżał śnieg. Rozebrał się do slipek i położył na nim, zabawiając się w morsa. Po chwili wstał. Poczuł przypływ energii i poszedł dalej górskim szlakiem ku kolejnemu szczytowi.

Autor: Danuta Majorkiewicz