Poranek obudził się – 70

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zajrzał przez okno. Zobaczył w łóżku śpiocha. Śpioch ziewnął, przetarł jedno oko, drugie oko. Przekręcił się z boku na bok i zanim się rozbudził, słońce było wysoko, więc nie widział budzącego się poranka. Pewnego razu tata ofiarował śpiochowi zaczarowaną trąbkę, która budziła go wcześnie rano. I tak śpioch został rannym ptaszkiem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 29

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a flety, oboje, trąbki, puzony, rożki angielskie nadawały marszom wdzięku, polotu i urody. I choć ludzie zbiegają się na dźwięk i widok defilady, dla mnie urok wojska zaklęty jest w paradach orkiestr.

dla Janusza napisała Magda z Dachu

Różnobarwne drzewa – 70

Różnobarwne drzewa przyciągały wzrok. Złota polska jesień cieszyła oczy. Właśnie wtedy mężczyzna idący przez park wybudził się z zamyślenia. Uśmiechnął się, witając z jesienią. Jej ciepłe barwy: żółty, pomarańcz, czerwień, rozgrzały jego serce. Usiadł na ławce i z radością obserwował wirujące w powietrzu kolorowe liście. Jego optymizm wzrastał, a sprawy do załatwienia wydawały się łatwiejsze.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 28

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a w przeciągu krótkiego czasu zaczął padać deszcz. Nie zawsze jest piękna pogoda podczas parad, chociaż tak to raczej kojarzymy.

Pałatki żołnierzy były mokre, mokre były też kamery przesyłające obraz do studia TV.

Uważny obserwator dostrzegł, że lśniące maszyny wojskowe stały się ciemnozielone i mało widoczne, natomiast kolorowe parasole zebranych tłumnie ludzi rozjaśniały obraz parady.

Autor: Adam

Żar lał się z nieba – 42

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody.

Kobieta siedząca w sali kinowej chłonęła ten obraz całą sobą. Sama chciałaby znaleźć się na tej ścieżce i wędrować z tym mężczyzną. Poczuć smak słonecznego żaru i ciekawej przygody.

W myślach zaczęła robić przegląd znajomych, zastanawiając się, z kim mogłaby wybrać się w góry? Wytypowała kilka osób. Kiedy już ustaliła, do kogo zadzwoni po wyjściu z kina, rozsiadła się wygodniej w fotelu i z zainteresowaniem oglądała dalszą część filmu.

Autor: Ewa Damentka