Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie wsiedli do środka, delektując się ciepłem jego wnętrza. Możliwość pobytu w cieple odebrali jako błogosławieństwo.
dla Krzysztofa napisał AMK
ćwiczenia literackie
Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie wsiedli do środka, delektując się ciepłem jego wnętrza. Możliwość pobytu w cieple odebrali jako błogosławieństwo.
dla Krzysztofa napisał AMK
Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie czekali, aż część pasażerów wysiądzie. Opłaciło się, bo w autobusie zrobiło się dużo wolnego miejsca. Wielu osobom udało się do niego wsiąść. Tylko nieliczni zostali na przystanku, czekając na kolejny autobus.
Autor: Ewa Damentka
Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły siedział wędkarz zauroczony wschodem słońca i śpiewem skowronka. Wschód był tak piękny, że mężczyzna zapomniał o wędce i obserwowaniu spławika. Wnet usłyszał wielki plusk. Pomyślał, że niedaleko niego rzuciła się wielka ryba. Spojrzał na kręgi w wodzie i zobaczył dużą zieloną żabę siedzącą na na liściu nenufara, wpatrującą się w niego swoimi błyszczącymi oczami. Wędkarz uśmiechnął się i wrócił do podziwiania śpiewu skowronka i wschodu słońca. Nie mając ochoty na powrót do domu, rozkoszował swe oczy pięknem natury.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do salonu luster. Pooglądała się, pośmiała z siebie, rozluźniła. Podziękowała właścicielce salonu i umówiła się z nią na kolejną wizytę.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie patrzyli ze zdziwieniem. Pierwsza wysiadła gęsia szyja i przywitała zmarzniętych głośnym „gę, gę”. Potem ukazała się kobieta z koszyczkiem, w którym siedziała gęś. Był dzień targowy i kobieta dość spiesznie podążała na targ, nie zwracając uwagi na zdziwionych ludzi.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie rześko wbiegli do pojazdu. Większość usiadła w kurtkach i czapkach. Nieliczni zdjęli nakrycie głowy i kurtki, bo w autobusie było ciepło.
dla Krzysztofa napisał Adam
Na dnie szuflady leżała paczuszka listów, przewiązanych różową wyblakłą wstążeczką. Towarzyszyły jej: biały kamyczek, bukiecik zasuszonych fiołków i stara pożółkła fotografia kogoś bliskiego sercu. Niby niewiele znaczące przedmioty, a bezcenne, dające poczucie przynależności i ważności.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły, na miejskim bulwarze, szachiści grali w szachy. Wokół nich stało mnóstwo obserwatorów. Po rozegranej partii jedni poszli na spacer, inni opalali się na ławeczkach w promieniach porannego słońca, a jeszcze inni leżeli na leżakach. Wszyscy wsłuchani w śpiew skowronka.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sklepu, a tam obfitość towarów różnego gatunku i rodzaju. Chciałoby się kupić wszystko. Ale anonimowa księżniczka wiedziała, co jej potrzebne i kupiła tylko to.
Autor: Danuta Majorkiewicz
Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.
Na prastarym brzegu Wisły kobiety z pobliskiej wsi płukały pranie. Maczały je w lśniącej w promieniach słońca wodzie i na drewnianych pomostach okładały kijankami, by wycisnąć z niego mydliny.
Po skończonym płukaniu usiadły na brzegu rzeki i wsłuchiwały się w delikatny śpiew skowronka i ciszę panującą wokół.
Autor: Danuta Majorkiewicz