Młoda kobieta – 244

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Rozejrzała się niepewnie. W rogu zauważyła znajomą postać. „Ojej, to znowu on” – pomyślała w panice. Chciała wyjść, ale przeszkodziła jej grupa osób, które hurmem wdarły się do lokalu. Została zepchnięta w ciemny kąt, właśnie ten, którego chciała uniknąć.

– Dzień dobry księżniczko, miło mi znowu panią widzieć – usłyszała znienawidzony głos kamerdynera jej ojca.

Mężczyzna rozejrzał się po sali i z troską powiedział:

– Robi się niebezpiecznie, wyjdźmy po angielsku.

Poprowadził ją służbowym wyjściem na podwórko, na którym czekała już limuzyna. Przyjaźnie skinął głową kelnerowi, który ich eskortował.

Czemu mi przeszkadzasz? Chcę w końcu przeżyć moją własną przygodę.

– Masz rację księżniczko. Tu jednak było niebezpiecznie – odezwał się ze spokojem.

Zanim ruszyli, usłyszeli wybuch i strzały dobiegające z lokalu.

Młoda kobieta wzdrygnęła się i cicho powiedziała:

Przepraszam, znowu miałeś rację.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 95

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przewracał lekki wiatr wpadający przez szeroko otwarte okno. Zwracały uwagę obecnej właścicielki. Były zapisane historiami jej przodków. Każdego dnia zamykała oczy, kładła rękę na otwartych stronach i czytała historie w nich zapisane. Każda historia prowadziła do pracy nad sobą. Była przesłaniem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 243

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Zobaczyła przestronny lokal. Pomyślała, że restauracja zasługiwała na wszystkie gwiazdki, którymi się chwaliła. Wnętrze było wspaniałe, a jedzenie cudowne. Kobieta w swoim zeszyciku zapisywała potrawy i uwagi. Jutro opisze lokal na swoim blogu. Koniecznie chciała znaleźć coś, co mogłaby skrytykować. Niestety, wszystko zasługiwało na pochwałę. Trochę markotna poszła do łazienki i tu wreszcie się uśmiechnęła. Wielkie wyszczuplające lustro poprawiło humor zarówno jej, jak i wchodzącej za nią kobiecie. Wróciła do stolika, zamówiła dodatkowy deser i spokojnie delektowała się nim. „Trudno” – pomyślała – „są miejsca, do których nie można się przyczepić. Pierwszy raz opiszę lokal i potrawy, używając tylko samych, zasłużonych zresztą, pochwał”.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 94

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty pożółkłe zapisane były historią poprzednich pokoleń. Mężczyzna czytał ją z ogromnym zainteresowaniem. Cieszył się, że ktoś z jego przodków wpadł na pomysł, aby spisywać historię rodziny. Z radością cofał się w czasie. Budował w sobie drzewo życia i swoją tożsamość.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na wietrze – 36

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżała kolorowa frotka do włosów, która zsunęła się z włosów małej dziewczynki spacerującej z rodzicami. Zaalarmowani rodzice razem z córeczką rozglądali się uważnie i szukali na ziemi zgubionej frotki. Tymczasem wiatr żartowniś zakręcił żółtym liściem i frotka spadła prosto na łysinę taty. Rozbawiło to dorosłych, a mała dziewczynka była szczęśliwa, bo bardzo lubiła tę frotkę. Wiatr z uśmiechem przyglądał się tej scenie, a potem pofrunął dalej. Liść pofrunął razem z nim, bo bardzo chciał zwiedzić tyle świata, ile to możliwe.

Autor: Ewa Damentka

Na marmurowym blacie – 93

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty przeglądał kolejny potomek rodu. Zapisane historią rodziny, opisywały jej członków. A pomiędzy kolejnymi opisami znajdowały się zdjęcia, wiersze i przepisy kulinarne – „Nalewka wujka Pawła”, „Marmolada pomarańczowa babci Ani” itp. Radziły, jak piec chleb, robić sery i wędliny, jak ubijać masło. Książka-skarbnica wiedzy przekazywana kolejnemu członkowi rodziny w testamencie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na wietrze – 35

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim cienka gałązka. Gałązka chyba przykleiła się do liścia, bo nierozerwalnie przemieszczała się wraz z nim.

Ten duet przemieszczał się za pomocą wiatru i tylko tam, gdzie chciał wiatr.

Takie jest prawo lotu na wietrze.

Skoro tak, to jakie są jeszcze inne prawa panujące w przyrodzie?

Na pewno jest ich wiele i mnóstwo badaczy zajmuje się takimi badaniami.

Dobrze jest jednak oglądać życie przyrody, tak po prostu, wprawdzie z podziwem, ale bez zastanawiania się.

Autor: Adam

Na marmurowym blacie – 92

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty były zapisane rękoma wielu autorów. Każdy chętny mógł dopisać swoją opowieść. Prawdziwą, bądź nie. W zależności od tego, co dyktowało jego serce. Księga była tak mądra, że sama otwierała się we właściwym miejscu, zarówno dla autorów wpisujących opowieści, jak i dla czytelników, którzy je czytali i się z nich uczyli.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na wietrze – 34

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżała kropelka wody. Nie wiadomo, jak znalazła się na listku. Liściowi nie przeszkadzała. Nawet cieszył się, że ma pasażera na gapę. Wiatr też potraktował kropelkę łaskawie i uważnie. Z wielką delikatnością unosił liść, by podróż trwała jak najdłużej. Kropelka po chwili wyparowała w promieniach słońca, a wiatr i liść posmutniały, jakby im czegoś brakowało. Zaczęli więc tańczyć bardziej odważnie, jakby chcieli się w tym tańcu zapamiętać. Słońce zobaczyło ich troskę i uśmiechnęło się. Przywołało chmurkę i poprosiło, by skropiła kropelkami deszczu wiatr i liść. One poweselały, gdy poczuły pieszczotę małych kropelek, i znowu zaczęły tańczyć delikatnie, żeby kropelki czuły się zaopiekowane i bezpieczne.

Autor: Ewa Damentka