Młoda kobieta – 197

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w stan sobie dotąd nieznanej świadomości. Przekroczyła pewną granicę. Przestała myśleć, że jest szarą, mało zauważalną istotą. W jednym momencie patrzyło na nią wiele oczu. Mimo to czuła się dobrze. Postanowiła więc częściej wstępować do Klubu Anonimowych Księżniczek, skoro pierwsza wizyta w nim tak dobrze na nią wpłynęła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zatłoczony autobus – 21

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie próbowali się do niego dostać, ale nie wszystkim się to udało. Kilka autobusów nie pojawiło się i teraz cały tłum próbował wcisnąć się do tego, który właśnie nadjechał. Kilkanaście osób się nie zmieściło, a kilka zupełnie odpuściło próbę wejścia do pojazdu. Okazało się, że zostali nagrodzeni. Chwilę później na przystanek podjechał całkiem luźny autobus, a tuż za nim drugi i trzeci, zupełnie puste. Ludzie z rozkoszą wsiedli do ciepłych pojazdów i każdy zajął wybrane przez siebie miejsce.

dla Krzysztofa napisała Ewa Damentka

Zatłoczony autobus – 20

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie wsiedli do niego, a wśród nich Krzysztof. Kiedy autobus podjechał pod gmach Instytutu, Krzysztof wysiadł.

Z zewnątrz wszystko wyglądało normalnie. Krzysztof zdumiał się, kiedy po otwarciu drzwi, w holu, zastał dyrektora. Oprócz dyrektora była tam znaczna liczba osób. Można by rzec, cały Instytut.

Dyrektor wyciągnął w stroną Krzysztofa dłoń i, potrząsając jego ręką, powiedział: „Gratuluję panie Krzysztofie. Pańska praca wygrała konkurs”. Rozległy się gromkie brawa. Wkrótce ustawiła się kolejka chętnych do złożenia gratulacji.

Na samym początku kolejki stanęli naukowi antagoniści Krzysztofa. Kiedy już wszyscy panowie złożyli gratulacje, do Krzysztofa podeszła pani Halinka, mówiąc: „Panie Krzysztofie, ja zawsze w pana wierzyłam”.

dla Krzysztofa napisał Dżony

Zatłoczony autobus – 19

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie zajęli swoje miejsca. Miejsc siedzących starczyło dla wszystkich. „Skoro marzliśmy, to przynajmniej podróż będzie wygodna” – pomyśleli pasażerowie. Minęło parę minut i w autobusie zrobiło się ciepło. Z perspektywy wnętrza biały i mroźny śnieg wyglądał pięknie. Nie był już kojarzony z mrozem.

Autor: Adam

Delikatna mgiełka – 77

Delikatna mgiełka unosiła się nad łąkami. Pierwsze promienie wschodzącego słońca łagodnie oświetlały rzekę, mgiełkę, łąki i drobniutką sylwetkę skowronka, którego poranny śpiew pieścił uszy i cieszył serca słuchaczy.

Na prastarym brzegu Wisły biwakowali harcerze. Rozpalili ognisko. Usiedli dookoła niego. Wyjęli z plecaków to, co mieli do jedzenia i picia. Przy dźwiękach gitary zaczęli śpiewać harcerskie piosenki. A gdy słońce wzniosło się i opadła poranna mgiełka, zaczął się bieg na przełaj na orientację, po którym wszyscy wrócili do obozowiska.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 196

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pijalni czekolady. Z początku zatrzymała się, rozkoszując się zapachem wypełniającym całe pomieszczenie, po którym rozejrzała się niespiesznie. Szukała dla siebie miejsca, gdzie mogłaby usiąść wygodnie. Jej wzrok utknął w cichym kąciku. A w nim, przy stoliku, siedział mężczyzna, który z zainteresowaniem się jej przyglądał. Swym uśmiechem i ruchem dłoni zaprosił ją do swego stolika. Gdy do niego podeszła, wstał i podał jej swą jedwabistą dłoń. Poczekał, aż usiądzie i z gracją usiadł obok niej. Spytał, jaką czekoladę preferuje i złożył zamówienie, przyglądając się jej miłemu obliczu.

Kelnerka postawiła na stoliku dwie filiżanki gorącej czekolady, której zapach otulał ich zmysły. Ich serca gorąco biły w takt delikatnej muzyki. Odtąd ich drogi połączyły się. Mijały lata, a ich życie smakowało jak czekolada.

Co roku, w każdą rocznicę poznania, przychodzili do Klubu Anonimowych Księżniczek, by wzmacniać smak ich wspólnego związku.

Autor: Danuta Majorkiewicz