Zatłoczony autobus – 37

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie wsiedli i od razu odczuli, że w autobusie jest ciepło. Kierowca miał nawet koszulkę z krótkim rękawem.

Fajnie mróz oglądać przez szybę. Jest tak świeżo i jasno. Szybko jednak zapada zmrok. Zima jest jakby inkubatorem zdarzeń wiosennych. Wiosna to radość, dłuższy dzień i działanie. Można robić coraz więcej, bo jest na to coraz więcej czasu.

Autor: Adam

Zatłoczony autobus – 36

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie cisnęli się, żeby jak najszybciej do niego wejść. Przyglądał się im uważnie kierowca, który przystanął tuż za autobusem. Był zadowolony, że siedzi wygodnie, w ciepłym aucie. Aż wzdrygnął się, kiedy pomyślał, że latami sam musiał korzystać z komunikacji miejskiej. Teraz delikatnie pogładził kierownicę. Dba o swój samochód, a ten mu się odwdzięcza dobrą jazdą i rzadkimi awariami.

Autor: Ewa Damentka

Mała śnieżynka – 68

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Słońce delikatnie przyświecało. Wróble wyfrunęły spomiędzy gałęzi, ciesząc się pierwszymi wiosennymi promieniami słońca. Wirowały w powietrzu wraz ze śnieżynkami. Ich wesołe „ćwir, ćwir” mówiło o nadchodzącej wiośnie. Spacerowicze cieszyli się z tego koncertu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zatłoczony autobus – 35

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie nie wsiadali jednak, mimo otwartych drzwi. Jedna osoba zapytała kierowcę, dokąd jedzie. Ten odparł, że jedzie w kierunku przejazdu technicznego. Oboje się dziwili tej odpowiedzi. Kierowca ze zmęczenia zatrzymał się na kolejnym przystanku przez pomyłkę. Miał jedynie odstawić autobus do zajezdni i skończyć swoją pracę. Dzięki pytaniu kobiety oprzytomniał i poprosił pasażerów o opuszczenie pojazdu.

Autor: Małgorzata

Zatłoczony autobus – 33

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie żwawo weszli do środka. Byli bardzo uśmiechnięci. Uśmiech był wywołany tym, że w pojeździe było naprawdę ciepło. Trudno powiedzieć, co bardziej wpłynęło na pasażerów – dodatnia temperatura w autobusie, czy rześki, słoneczny i mroźny poranek na przystanku autobusowym.

Autor: Adam

Wyspa Zapomnienia – 10

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie gości mnie. Jest mi tu dobrze, spokojnie. Niedługo wrócę do domu, ale mam nadzieję, że Wyspa często będzie mnie zapraszać. Chciałabym mieć na niej drugi dom, lub przynajmniej domek letni, gdzie można się wybrać, żeby zapomnieć choć na chwilę o kłopotach codziennych i niecodziennych. Żeby odpocząć, zregenerować się. Zapraszam, dołącz do mnie. Myślę, że Wyspa Zapomnienia chętnie pomieści więcej osób. Może wspólnie spędzimy na niej wakacje?

Autor: Ewa Damentka

Wyspa Zapomnienia – 9

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie wyspa trafiła w samo serce poranione. Ale żalu nie chciała ze sobą nosić, bo łzy zasłaniały jej drogę. Otuliła więc serce Ciepłym i Puchatym i uleczyła je. Następnie popłynęła dalej, w sobie tylko znanym kierunku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 8

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie można byłoby się zastanowić, jak takowa wyspa zmienia się, będąc w okolicach zimnych biegunów, a jaki wygląd obiera, będąc w okolicach równika. Można też przyjąć, że skoro jest to wyspa sprzyjająca różnym bytom, to ma nad sobą roztaczaną dobrą aurę i niezależnie od miejsc wędrówek, jest na wyspie bardzo przyjaźnie.

Autor: Adam