Młoda koronczarka – 4

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad stworzeniem koronkowego obrusu, który miał być ślubnym prezentem dla jej córki. Ręczny wyrób sporych rozmiarów i wielkiego znaczenia. Świadectwo miłości obojga rodziców. Matka siedząca nad wykonywanym dziełem z ogromnych skupieniem i cierpliwością uwieczniona na zdjęciach przez męża. Biały obrus oznaka czystych intencji, rozkładany na dużym stole w domu nowożeńców w dni świąteczne i ważne dla całej rodziny, skupiał wszystkich jej członków.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 3

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad swoim opus magnum – suknią ślubną królewny Anny. Zwijała się pilnie i modliła o motywację i stworzenie arcydzieła.

Po miesiącu suknia była gotowa – gdy zobaczyła ją królewna, przez cały dzień nie mogła wyjść z zachwytu.

Morał z tego taki: Jak bardzo czegoś chcesz, możesz przenieść góry.

Autor: Jan Smuga

Zatłoczony autobus – 43

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie jednak nie dali rady do niego wsiąść, a z autobusu nikomu nie udało się wysiąść, choć widać było, że niektórzy ludzie próbowali. Autobus postał chwilę i ruszył dalej. Jeździł tak przez godzinę lub dłużej. Na pętli autobusowej wypuścił wszystkich pasażerów, a gdy kierowca wysiadł z niego, żeby zgłosić jego usterkę dyspozytorowi, autobus zamknął wszystkie drzwi. Zawarczał chwilę, zamilkł, a potem cichutko ruszył w podróż dookoła świata. Widziano go w wielu miejscach. Czasami kogoś przewoził, ale robił to rzadko i niechętnie. Stawał się coraz większym samotnikiem. Rozglądał się, gdzie będzie mu dobrze. Ostatecznie zdecydował się na malutką osadę rybacką, gdzieś na końcu świata. Rozmawia z falami, morzem, wiatrem i z małymi dziećmi. Czasami zabierał dzieciaki i ich rodziców na krótkie przejażdżki. Czasami pozwala małym fokom, by w nim nocowały. Fokom to też odpowiada. Ostatnio zainteresowały się autobusem małe pingwiny. Mają nadzieję, że kiedyś też pozwoli im wejść do środka. Morskie stworzenia opowiadają o nim legendy, więc do malutkiej osady zagląda coraz więcej syren i trytonów. Morskie stworzenia i ludzie polubili tego dziwaka, więc pozwalają mu żyć po swojemu. Autobus bardzo chwali sobie takie życie. Czas płynie tu leniwie i to mu bardzo odpowiada.

Autor: Ewa Damentka

Młoda koronczarka – 2

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad swoim charakterem, świadoma swojej łatwości denerwowania się. Poznała mężczyznę spokojnego, pełnego cudownej dobroci, którego pokochała z wzajemnością. Dla dobra ich związku stosowała techniki relaksacyjne i wchodziła w głąb siebie dla lepszego poznania. Po wielu miesiącach napisała do swojej matki: „Jestem z Mikołajem bardzo szczęśliwa. Życzę wszystkim kobietom tak udanego związku”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 1

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad nowym obrusem. Będzie to jej prezent dla siostry, która za miesiąc wychodzi za mąż. Zręczne palce koronczarki migały, przekładając klocki, a obrus powoli rósł. Koronczarka uśmiechała się leciutko, bo szczerze cieszyła się ze szczęścia siostry. Jej narzeczony był dobrym, wesołym, pracowitym człowiekiem. Koronczarka wierzyła, że razem z siostrą będą wiedli szczęśliwe, dobre życie. Miała nadzieję, że ucieszy ich obrus, który dostaną w prezencie ślubnym.

Autor: Ewa Damentka

Zatłoczony autobus – 42

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie tupali nogami, żeby je rozgrzać. Radośni wsiedli do autobusu, który zaprosił ich do środka swoimi otwartymi drzwiami. Wśród pasażerów była matka z małym dzieckiem, chłopcem. Radosnym wesołym. Ciekawym świata. Zadawał mamie mnóstwo pytań, jedno po drugim. Mama odpowiadała i znów padało kolejne pytanie. Pasażerowi słuchali z podziwem, zapominając o zimie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Zatłoczony autobus – 41

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie szybko wsiedli do niego. Osób w środku było mnóstwo i autobus tak osiadł, że z trudem ruszył z przystanku.

Pasażer tak naprawdę chce dojechać do celu. Kierowca odpowiedzialny za pojazd musi go wcześniej uruchomić i przygotować do podróży. Te przygotowania i praca wymagają pewnego i konsekwentnego charakteru kierowcy.

Autor: Adam

Zatłoczony autobus – 40

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie szybko do niego wsiedli. Na przystanku został tylko samotny pies. Czekał cierpliwie na swojego pana, który wyjechał dawno dawno temu. Ludzie próbowali opiekować się starym psem, karmili go. Zabierali do swoich domów na noc. Jednak zawsze rankiem pies wymykał się i wracał na przystanek. Stał się legendą miasteczka. Jakież było zdziwienie ludzi, gdy pewnego dnia psa nie zastali na przystanku. Zmartwili się, że coś niedobrego się z nim stało. Jeszcze bardziej zdziwili się, ale i ucieszyli, gdy zaczęli spotykać go na miejskich chodnikach oraz w parku, gdy towarzyszył pewnemu staruszkowi. Pies był przy nim wesoły i merdał radośnie ogonem, a staruszek serdecznie witał się ze znajomymi. Wreszcie wrócił. Nikt tylko nie wiedział, czy zatęsknił za miasteczkiem, czy raczej za wiernym psem, o którym pisali mu przyjaciele.

Autor: Ewa Damentka

Zatłoczony autobus – 39

Zatłoczony autobus podjechał na przystanek. Zmarznięci ludzie długo na niego czekali. Wreszcie przyjechał. Jeszcze trochę i dojadą do swoich domów lub do pracy. Ogrzeją się i będą odpoczywać, sprzątać, gotować lub pracować.

Młodzi czarodzieje ze zgrozą patrzyli na ten film. W świecie, w którym pogoda była kontrolowana przez magię, trudno było sobie wyobrazić niewygodę wynikającą z przemarznięcia i kolejne niewygody związane z tłoczeniem się w ciasnym pojeździe oraz wielogodzinną pracą, o której mówili nauczyciele.

Autor: Archiwista SC