Była sobie łąka – 82

Była sobie łąka. Soczysta, zielona łąka. Niedaleko rósł las i płynął strumyk. Na środku łąki stał mały biały domek z czerwonym dachem. W szeroko otwartym oknie powiewała biała firanka. Wśród zielonych, soczystych traw mieniły się żółte kaczeńce. Dookoła królowała wiosna. W białym domku na stole pokrytym śnieżnobiałym obrusem stały drożdżowe baby z rodzynkami. Pośrodku duży półmisek z pieczonym mięsem. Wokół niego okręcone swojskie kiełbasy i ułożone jajka na twardo. Wielkanoc. Czas zmartwychwstania. Czas radości i wspólnych rodzinnych spotkań.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 9

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad tworzeniem kwiatów z bibuły i papieru. Bibuła była dla niej wdzięcznym materiałem. Zbliżała się wiosna. Za oknami jeszcze nie widać było narcyzów, żonkili i tulipanów. A na jej stole, wśród świątecznych potraw już stał wazon z jej wiosennymi kwiatami, na koronkowej serwecie wykonanej przez nią metodą klockową. Miła dla oka dekoracja ciesząca domowników.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Gromadka dzieci – 84

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o kreciku, który pracowicie czyścił swoje korytarze, wyrzucając ziemię na powierzchnię i tworząc kopczyki. Ludzie rozwalali kopczyki i udeptywali ziemię. Nie lubili, gdy kret niszczył im ogródki. A on z determinacją znowu wyrzucał ziemię na powierzchnię, bo poszerzał swoje korytarze, przygotowując je na powiększenie rodziny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 60

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła jego wzrok zatrzymany na jej postaci. W tym momencie uwierzyła w siebie. Pomyślała: „To ja mogę się podobać”. Wstała z łóżka i zatrzymała się przed lustrem, z zachwytem przyglądając się sobie, czego do tej pory nie robiła.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 8

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad daniem. Gdy dochodziła godzina czternasta, kobieta zaczęła przygotowywać obiad. Obiad miał być w założeniu dwudaniowy, wedle tradycji. Koronczarka wplotła tradycję, bo na obiedzie mieli być rodzice.

Produkty były tradycyjne, ale bardzo dobrej jakości. Specjalnie zakupione zostały świeże przyprawy.

W trakcie przygotowań koronczarka zaczęła się zastanawiać nad deserem. Byłoby to jednak trzecie danie.

Autor: Adam

Gromadka dzieci – 83

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o ślimakach, które ludzie często obrażali, mówiąc o kimś wolno chodzącym, że porusza się jak ślimak. Babcia opowiadała dzieciom, że ślimaki są godne podziwu, bo całe życie noszą swój dom ze sobą. Zabierają go w każdą podróż i wytrwale, z determinacją wciąż zdążają do celu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda koronczarka – 6

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad swoją najnowszą książ­ką. Był to podręcznik umiejętnego porozumiewania się w miejscu pracy. Dziewczyna była wszędzie bardzo lubiana i wiedziała, że potrafi się komunikować. Czuła się zatem upoważniona do napi­sania takiej książki.

dla Danusi napisał Adam

Młoda koronczarka – 5

Młoda koronczarka pracowała pilnie nad stringami. Nie lubiła tej pracy. Wolała robić obrusy, sukienki i zasłony, ale… klient nasz pan… Ludzie najchętniej kupowali właśnie stringi, więc robiła je od rana do nocy, by nadążyć za zamówieniami. A w międzycza­sie, w przerwach wykradzionych z odpoczynku i ze snu, wymy­ślała nowe produkty, żeby prezentować je w swojej pracowni. Może znowu trafi w gust klientów i popłynie fala zamówień na inne wytwory jej rąk i wyobraźni?

dla Danusi napisała Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 59

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła w jego oczach swoje odbicie. Kobiety uśmiechniętej, radosnej, szczęśliwej. Pięknie ubranej. Zadbanej. Zachwyciła się obrazem siebie samej. Była z siebie dumna.

Pomyślała, że ów sen przyśnił się jej nie bez powodu. Miał przesłanie, więc leniwie się przeciągnęła. Wstała z łóżka i zadzwoniła do kosmetyczki, aby umówić się na wizytę.

Autor: Danuta Majorkiewicz