Wyspa Zapomnienia – 41

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie ulokowała się w sercu księżniczki, która będąc w krainie lodu obudziła się, przebaczyła sobie i napełniła się ciepłem, zrozumieniem i miłością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Przez kawiarniane okno – 62

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich na środku placu rósł wiekowy dąb. Symbol zdrowia, siły i trwałości. Zwano go „Doktorem”. Spod jego korzeni wypływała czysta źródlana woda. Posiadała ona uzdrawiającą moc, a prastary dąb był łącznikiem między Ziemią i Niebem. Wokół niego siedziało mrowie ludzi. Popijali źródlaną wodę, a ich twarze lśniły nadzieją.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 54

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często siadali na niej zakochani. Był to romantyczny i spokojny zakątek. Stwarzał niepowtarzalny nastrój.

Autor: Małgorzata

Wyspa Zapomnienia – 40

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie warto byłoby ją odszukać. Odnaleźć na starych mapach, skorzystać z pomocy samolotów, dronów lub ludzkiej intuicji. Myślę, że bardzo by się nam teraz przydała. Cały świat jej potrzebuje, więc może Wyspa Zapomnienia sama się odnajdzie, żeby nam pomóc?

Autor: Ewa Damentka

Przez kawiarniane okno – 61

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich biegł piękny rudy spaniel, wręcz czerwony. Przyciągał uwagę wielu osób, merdając wesoło ogonem. Swoją radością wzbudzał ogromną sympatię. Wiele osób chciało go poznać, pogłaskać, bo miał w sobie coś magnetycznego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 64

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła jego oczy pełne miłości.

Kobieta wstała z łóżka. Stojąc przed lustrem gładziła rękoma swoje biodra. Przyglądała się sobie z wyrazem akceptacji na twarzy. I zgodą na swoją kobiecość

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 39

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie jest schronieniem wielu morskich i lądowych stworzeń. Odwiedzają tę wyspę, kiedy tylko chcą. Mają tam całkowity luz i swobodę, bo spokoju i porządku na wyspie nie zakłóca żaden człowiek.

dla Andrzeja napisał Sokolik

Przez kawiarniane okno – 60

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich szedł niepozorny jegomość w szarym garniturze, który zawsze nosił ze sobą czarną teczkę…

W tej teczce miał starannie opisane i posortowane notatki ze swego niezwykłego, pełnego magii i przygód życia.

Jego imię na zawsze pozostanie tajemnicą, lecz jedno jest pewne – każde spotkanie z nim zmieniało życie wokół…

Taki to już był niepozorny jegomość w szarym garniturze.

Autor: Jan Smuga

Wyspa Zapomnienia – 38

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie wyspa jest obmywana przez zimne prądy wód. Za kilka tygodni ta sytuacja ulegnie zmianie. Zmieni się też życie na wyspie i w jej bliskim otoczeniu. Inaczej niż dzisiaj będzie wyglądała fauna i flora.

Wyspa nie jest zamieszkała, więc aby to zauważyć, trzeba tam przypłynąć.

Są także osoby, które chcą coś zobaczyć w rzeczywistości. Chcą przeżyć coś naprawdę. Nawet jeśli dotarcie do takich przeżyć nie jest łatwe.

dla Marka napisał Adam

Gromadka dzieci – 89

Gromadka dzieci siedziała na puchatym dywanie przy rozpalonym kominku. Ogień wesoło buzował, oświetlając ciepłym blaskiem ich zasłuchane twarzyczki.

Dzieci wpatrzone były w babcię, która siedziała na bujanym fotelu i opowiadała im bajkę o krasnoludkach. Małych istotach żyjących w górach, lasach i jaskiniach. Pod kamykiem i pod liściem. Przy kominku i pod progiem. Były małe jak ziarnka maku, więc mogły się schować w każdą szparę. A niezauważone wychodziły ze swych kryjówek i czasami zamieszały gospodyni łyżką w garnku, a czasami siadały za uchem i radziły, co i jak zrobić, żeby było szybciej i smaczniej. Były radosne i dowcipne. Umilały czas pracującym. Dodawały lekkości.

Autor: Danuta Majorkiewicz