Przez kawiarniane okno – 64

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich uliczny grajek przygrywał na harmonii.

Plac był centrum spotkań niezależnie od pory roku i dnia. Wokół placu znajdowały się kameralne knajpki i kawiarnie. Jak grzyby po deszczu wciąż powstawały nowe miejsca, a mimo to plac był miejscem relaksu. Ludzie starsi i młodsi, duzi i mali siedzieli w kawiarnianych, kolorowych ogródkach. uśmiechnięci, radośni.

Dobrze, że plac przestał być parkingiem i stał się urokliwym miejscem spotkań dającym możliwość odpoczynku mieszkańcom dużego miasta.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 56

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często z pobliskiego stawu przychodziły tu dzikie kaczki. Siadały wokół ławeczki, ale nie na ławeczce, tak jakby wiedziały, że jest tylko dla ludzi. A gdy ci przysiadali na niej, kaczki czuły się bezpiecznie. Wiedziały, że to miejsce jest dla każdego.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 44

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie zajmuje się mną. Korzystam z jej gościnności. Udostępniła mi przytulną jaskinię, w której złożyłam nierozwiązane dotąd problemy. Wrócę po nie, jak będę gotowa. Pomogła mi pozbyć się ciężaru nieprzerobionych emocji. Wrzucałyśmy je do czynnego wulkanu, który spalał ciężkie żale, smutki i inne przygnębiające stany. Pomogła mi odnaleźć moją Radość, która była mocno poobijana i długo uciekała przede mną. Dzięki wyspie udało mi się odzyskać zaufanie Radości. Gdy podeszła do mnie, zaraz zjawiły się również Ciekawość, Dobroć, Miłość, Lekkość i ich kuzynki. Garnęły się do mnie jak dzieci. Wyspa dała nam przestrzeń i czas. Polubiłyśmy się i zaakceptowałyśmy nawzajem. Teraz z Radością i jej kuzynkami planujemy powrót do domu. Na wyspie jest miło, ale prawdziwe życie wzywa. Wyspa obiecała, że odwiedzi nas od czasu do czasu, więc ochoczo wracamy do codzienności. Wyspo, dziękujemy!

Autor: Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 66

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła swoje piękno w jego oczach pełnych zachwytu. Będąc Kopciuszkiem, zdobyła wiele umiejętności i wiedziała, jak je wykorzystać w swoim życiu. Była gotowa na zmianę. Na dobre życie i… na króla w swoim życiu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 43

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie korzysta z niej kilka, może kilkanaście, osób, które nie zdają sobie sprawy ze swojego istnienia. Każdy z nich sądzi, że jest jedynym gościem na Wyspie i jedynym jej mieszkańcem. Jak wyspa to robi? Nie wiem.

dla Marka napisała Ewa Damentka

Przez kawiarniane okno – 63

Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich przez środek placu jechali tłumnie rowerzyści Masy Krytycznej domagający się budowy i rozbudowy ścieżek rowerowych dla bezpieczeństwa coraz większej rzeszy rowerzystów i rolkarzy.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała ławeczka – 55

Mała ławeczka stała w parku od bardzo dawna. Płacząca wierzba, pod którą ją postawiono, zdążyła urosnąć i teraz jej gałęzie chroniły ławeczkę przed ciekawskimi spojrzeniami spacerowiczów.

Bardzo często przychodził w to miejsce młody mężczyzna, który od dziecka bywał tu z rodzicami. Przyzwyczaił się do tego miejsca. Rodzice wyjechali do innego miasta, by opiekować się dziadkami, więc teraz przychodził tu sam. Było to miejsce wyjątkowe, które wydobywa z człowieka to co najlepsze.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wyspa Zapomnienia – 42

Wyspa Zapomnienia leżała gdzieś, nie wiadomo gdzie. Obmywały ją wody tylu mórz i oceanów, że można było mieć wrażenie, że wyspa wędruje po świecie w sobie tylko znanym celu. Bezsprzecznie, jest bezpiecznym schronieniem dla potrzebujących. Obecnie wyspa rozrasta się i pączkuje, by wiele swoich kopii wysłać w różne miejsca świata. Wie, że coraz więcej ludzi jej potrzebuje. Zaczęła łączyć się z przez internet z różnymi portalami informacyjnymi. Pilnie słucha wiadomości o klęskach żywiołowych, o wojnach i zamieszkach. I stara się natychmiast pojawiać we wszystkich tych miejscach, by nieść ukojenie i nadzieję zmęczonym, chorym i udręczonym ludziom.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka

Przy pięknej starej toaletce – 71

Przy pięknej, starej toaletce usiadła młoda dziewczyna. Z szuflady wyjęła jasny, rogowy grzebień i zaczęła rozczesywać swoje gęste, lśniące włosy. Uśmiechała się do swojego odbicia w lustrze, bo jeszcze pamiętała swój poranny sen. Śniła w nim, że spotkała księcia z bajki, zakochała się z nim, a on w niej. Pobrali się i wyjechali do jego królestwa. Wiedli tam cudowne życie, z dala od trosk, kłopotów i koszmarów.

Westchnęła głęboko, szczęśliwa, rozluźniona, i znowu uśmiechnęła się do swojego odbicia w lustrze. Ku jej zdziwieniu odbicie w lustrze odwróciło się i uśmiechnęło do kogoś, kto prawdopodobnie wszedł do pokoju. Dziewczyna rozejrzała się. Nikogo obcego w pokoju nie było, tylko ona. Spojrzała jeszcze raz w lustro. Zobaczyła w nim siebie i mężczyznę. Pięknego i strasznego jednocześnie. „Czyżby się obudził” – pomyślała zaskoczona. Mężczyzna całował się z jej lustrzanym odbiciem i jednocześnie coraz mocniej zaciskał ręce na jej szyi…

Dziewczyna nie wytrzymała napięcia i zamknęła oczy. Gdy je otworzyła, w lustrze nie zobaczyła swojego odbicia, ani wnętrza swojego pokoju. Lustro pokazywało zupełnie inne, obce pomieszczenie. Odbijały się w nim szeroko otwarte drzwi prowadzące do ogrodu, po którego alejkach przechadzała się para. Kobieta i mężczyzna. Dziewczyna siedząca przed lustrem szeroko otwartymi oczyma przypatrywała się znajomym sylwetkom.

Kątem oka zobaczyła, że coś zmieniło się w jej pokoju. Przyjrzała się uważniej i zobaczyła, że na toaletce, tuż przed lustrem, pojawiła się otwarta bombonierka pełna czekoladek. „Ciekawe czy są z pieprzem” – pomyślała. Sięgnęła po czekoladkę, chciała włożyć ją do ust, ale zawahała się i odłożyła z powrotem do bombonierki. „Czemu nie skosztujesz? Przecież nie są zatrute” – usłyszała męski głos. Zaskoczona spojrzała w lustro. Obce pomieszczenie zniknęło. W lustrze odbijała się jej twarz, jej pokój oraz on. Uśmiechał się zimno i szedł powoli w jej stronę.

dla Ewy* napisała Ewa Damentka

Kobieta leniwie przeciągnęła się – 65

Kobieta leniwie przeciągnęła się w łóżku, była rozmarzona. Przed chwilą wybudziła się z pięknego snu. Była na balu, wokół niej pełno było ładnie ubranych ludzi, słyszała gwar przyciszonych rozmów i muzykantów szykujących swoje instrumenty. Nagle zapadła pełna oczekiwania cisza. Na salę wszedł król, a wszyscy ukłonili się i z szacunkiem pochylili głowy. „Witajcie” – rozległ się głęboki, dźwięczny królewski głos. Ludzie wyprostowali się i podnieśli głowy. Ona również to zrobiła. Spojrzała na króla i zobaczyła w jego oczach swoją urodę, piękno duszy i mądrość. Wreszcie doceniła siebie. Otworzyła się na nowe, dobre. W sercu budziły się nowe marzenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz