Wojskowa parada – 8

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a rytm marszu zadziwiał. Był bardzo równy. Wypracowany. Parada przyciągnęła setki obserwatorów, gdyż nie odbywa się codziennie.

Natomiast dla żołnierzy może ona być codziennością, a raczej przygotowania do parady mogą być codziennością.

Autor: Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 56

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku nie ma nic prócz zgniecionych papierów. Wyjmował je jeden po drugim z nadzieją, że coś znajdzie. Jednak okazało się, że był to żart kolegów, którzy chcieli, by kustosz oderwał się od wykonywanej przez wiele dni pracy i by odpoczął. Gdy kustosz dotarł do dna pudła, kątem oka spostrzegł uśmiechniętych kolegów.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 6

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a mali chłopcy dostosowywali się do niego i wybijali go na swoich bębenkach. Niektórzy dorośli patrzyli na nich z zazdrością, mimo że na straganach rozstawionych wzdłuż ulicy sami mogli sobie kupić bębenki, trąbki i inne instrumenty.

Zauważył to pewien mężczyzna. Niewiele myśląc podszedł do stoiska i kupił kilka instrumentów. Rozdał je znajomym i zapytał: „Kto odważy się pójść za mną”? Stanął obok chłopców, posłuchał chwilę i zaczął uderzać pałeczkami w swój bębenek.

Ludzie przecierali oczy ze zdumienia, widząc siwego pana bawiącego się jaka mały chłopiec. Coraz więcej obserwatorów zaczęło się uśmiechać, a niektórzy z nich dołączyli do siwowłosego i tak obok wojskowej orkiestry, paradzie przygrywali też cywilni muzykanci.

dla Marka napisała Ewa Damentka

Wojskowa parada – 5

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a oglądający wyglądali jak zaczarowani. Mundur budzi respekt. Dodatkowo liczebność wojsk dopełniała wrażenia.

Parada była przygotowana niemal perfekcyjnie. Wszystko następowało po sobie po kolei i było interesujące.

Obserwatorzy nie mający z wojskiem nic wspólnego podkreślali powyższe zauważenie. Znawcy czołgów mogliby sypać danymi technicznymi pojazdów jak z rękawa.

Jeszcze inni doceniali to, co zauważyli.

Prawidłowość dalej funkcjonuje i chłopcy zapytani, czy chcieliby zostać kiedyś żołnierzami, odpowiadają: „tak”.

dla Marka napisał Adam

Kustosz z zainteresowaniem – 55

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się niezliczona ilość kolorowych karteczek. Na każdej z nich opisane były, nazwijmy to, „prezenty” od ludzi, które sprawiły przyjemność człowiekowi, który następnie zapisywał je, by w trudne dni czytać dla poprawienia humoru. Teraz przysłał do muzeum, z myślą, że miejsce rzeczy bezcennych, które mają wpływ na samopoczucie człowieka i są tego dowodem, jest właśnie w muzeum.

Kustosz wyłożył karteczki w gablotach, chcąc uzmysłowić zwiedzającym, że dobre słowo, gest, drobny czyn są lekarstwem dla duszy człowieka.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 4

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a widzowie z zapartym tchem obserwowali przemarsz. Parada szła zwartym szykiem, każdy rodzaj jednak w swoim tempie.

Widzowie obserwowali z zachwytem piękne mundury, wypucowane buty i schludnie przystrzyżony zarost.

Parada szła dalej, a każdy z jej uczestników i widzów dostrzegał w niej coś innego: obowiązek, dryl żołnierski, musztrę, sposób życia, tęsknotę za młodością.

A morał z tego taki: czasami robimy rzeczy, które nas łączą, ale mamy odmienne motywacje do ich robienia.

Autor: Jan Smuga

Kustosz z zainteresowaniem – 54

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku znajduje się mnóstwo listów z kolorowymi naklejkami i znaczkami z całego świata. Pewien chłopiec, będąc w szpitalu, czuł się bardzo samotny i napisał w internecie do dzieci świata, by pisały do niego listy, by było mu weselej. Gdy wyzdrowiał, spakował wszystkie listy do pudeł, które wysyłał do różnych muzeów jako świadectwa dobroci ludzkich serc.

Autor: Danuta Majorkiewicz