Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Rozejrzała się dookoła, jakby sprawdzając, czy wszystko jest w porządku. Po czym zeszła z murów i odeszła jedną z dróg w siną dal.
Autor: Danuta Majorkiewicz