Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie w mieszkaniu artysty rozległ się dzwonek u drzwi. Otworzył je z ciekawością. Za nimi stała piękna, smukła blondynka.
– Skierowano mnie do pana z galerii, w sprawie obrazu, który miał pan dostarczyć na zamówienie.
– Jeszcze – zaczął mruczeć po nosem.
Blondynka zignorowała go. Śmiało weszła, kierując się wprost do pracowni, jakby była tu nie pierwszy raz. Zachwyciła się, zdaniem artysty niedokończonym obrazem i zachwyciła się też samym artystą, na długie lata.
Autor: Danuta Majorkiewicz