Niedokończony obraz stał jeszcze na sztalugach, gdy niespodziewanie do pokoju wleciała jaskółka. Przewróciła sztalugę i stojące tuż obok farby. Odbijając się od przymkniętego okna, znowu wracała do wnętrza pokoju, siejąc coraz większe spustoszenie w równo ułożonych przedmiotach. Gdy udało się jej wreszcie wydostać na zewnątrz, podniosłam sztalugę, farby i obraz. Zaczęłam sprzątać. Dopiero po dłuższej chwili spostrzegłam, że wylane na płótno farby stworzyły obraz piękniejszy, niż można namalować. Była to sztuka nowoczesna, stworzona przez jaskółkę, ale jaka piękna.
Autor: Małgorzata