Mała iskiereczka życia pojawiła się dość nieoczekiwanie. Rozejrzała się dookoła, zadomowiła i zaczęła rosnąć. Ognisko szybko zapłonęło, a ja zaczęłam wpatrywać się w tańczące płomienie. To fascynujący widok. Siedziałam jak zaczarowana, nie mogłam i nie chciałam oderwać wzroku od ognia. Bardzo mnie to rozluźniło i odprężyło.
Autor: Jęczyduszka