Przez kawiarniane okno widać było chodnik, ulicę, kawałek placu i ludzi, idących chodnikiem lub przechodzących przez ulicę i plac. Było późne popołudnie, przechodniów było wielu – cały tłum. Szli duzi i mali, starzy i młodzi, a wśród nich rudy kot. Ciekaw świata wyszedł na krótki spacer po okolicy. Mieszkaniec kawiarni „Kocia Cafe”. Na chwilę zostawił swoich towarzyszy.
W kawiarni można się napić cudnie pachnącej kawy i zjeść przepyszną szarlotkę na gorąco, w towarzystwie kotów leżących na parapetach, fotelach i półkach. Popatrzeć na kocią toaletę i posłuchać kociego mruczanda.
Autor: Danuta Majorkiewicz