Polną drogą szedł samotny wędrowiec. Posłuchał głosu serca i opuścił rodzinny dom, by w szerokim, wielkim świecie znaleźć to, czego dotąd brakowało mu w życiu. Szedł dziarskim krokiem i rozglądał się ciekawie dookoła, ponieważ nie wiedział, co to jest, a bardzo zależało mu, żeby to odnaleźć.
W pewnej chwili zobaczył dom z napisem: „Oaza spokoju”. Wszedł do środka budynku. Usiadł w wygodnym fotelu, przymknął oczy i przysnął. Śnił, że obok niego stoi mnóstwo foteli, w których drzemią ludzie poszukujący świętego spokoju. Obudził się spocony. Zrozumiał, że święty spokój jest nieosiągalny, a jego potrzeba stwarza życie nudnym. Pomyślał o rodzinnym domu, żonie wiecznie zmęczonej i rozkapryszonych dzieciach. Zawrócił w jego kierunku z postanowieniem, że włączy się do prac domowych, by pomóc żonie i z radością myślał o dzieciach, co prawda rozkrzyczanych, ale wesołych i zdrowych oraz o szczęśliwych chwilach spędzanych wspólnie z nimi.
Autor: Danuta Majorkiewicz