Taras widokowy przyciągał turystów Rozpościerał się stąd wspaniały widok na panoramę Marsa. Można było podziwiać czerwoną planetę, ba nawet poczuć ją pod stopami. Holokabina zapewniała też doznania smakowe, węchowe, dźwiękowe i wizualne. Przygody przeżywało się tak, jakby naprawdę przebywało się na dowolnej planecie. Różnica była tylko taka, że zapewniano tlen, więc spragnieni doznań turyści mogli swobodnie oddychać, gdy przemierzali bezkres galaktycznych przestrzeni. Było to bardzo odświeżające po wyjątkowo nudnej i żmudnej pracy, którą wykonywano na stacji badawczej. Nie wszyscy wybierali kosmos – niektórym wystarczały hologramy lasu, łąki, czy nadmorskiej plaży. Kilka godzin w holokabinie zapewniało relaks i odpoczynek. Nic dziwnego, że zapisy do niej prowadzono z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem.
Autor: Ewa Damentka