Na wietrze – 34

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżała kropelka wody. Nie wiadomo, jak znalazła się na listku. Liściowi nie przeszkadzała. Nawet cieszył się, że ma pasażera na gapę. Wiatr też potraktował kropelkę łaskawie i uważnie. Z wielką delikatnością unosił liść, by podróż trwała jak najdłużej. Kropelka po chwili wyparowała w promieniach słońca, a wiatr i liść posmutniały, jakby im czegoś brakowało. Zaczęli więc tańczyć bardziej odważnie, jakby chcieli się w tym tańcu zapamiętać. Słońce zobaczyło ich troskę i uśmiechnęło się. Przywołało chmurkę i poprosiło, by skropiła kropelkami deszczu wiatr i liść. One poweselały, gdy poczuły pieszczotę małych kropelek, i znowu zaczęły tańczyć delikatnie, żeby kropelki czuły się zaopiekowane i bezpieczne.

Autor: Ewa Damentka