Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim znajdował się list, który wiewiórki napisały do Zimy, prosząc, żeby trochę opóźniła swoje przyjście, bo one jeszcze nie zdążyły dobrze zaopatrzyć swoich spiżarni. Zima zmarszczyła brwi, gdy wiatr dostarczy list, bo uznała, że wiewiórki zmarnowały dużo czasu pisząc list przy pomocy sosnowych igiełek, którymi nakłuwały żółty liść. Wiatr wytłumaczył jej jednak, że list pisała tylko jedna wiewiórka, a inne w tym czasie zbierały orzeszki dla siebie i dla niej. Zima uśmiechnęła się łaskawie i ucięła sobie dłuższą drzemkę. Obudziła się po dwóch tygodniach i znowu zajęła się przygotowaniami do swojego nadejścia i kilkumiesięcznego panowania na świecie.
Autor: Ewa Damentka