Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim wyjątkowy pasażer – mrówka. Liść też był wyjątkowy, bo już żółty, podczas gdy wszystkie inne były zielone. Wyjątkowe też było miejsce lądowania zestawu. Liść z mrówką wylądował na głowie byka. Byk był chyba zmęczony słońcem, więc nic sobie z tego nie robił.
Mrówka już chciała zejść na czuprynę monstrualnego zwierzęcia, ale wtem silny wiatr przeniósł ją wraz z liściem do pełnej jedzenia miski psa. Psiak też był zmęczony słońcem i nie zauważył lądowania.
Tym razem jednak mrówka zeskoczyła na beton obok psiej miski. Pod miską mrówka spotkała inne mrówki, które, jak same mówiły, były zmęczone słońcem i zaproponowały na przeczekanie w cieniu pod miską.
Autor: Adam