Mróz malował lodowe kwiaty na szybach. Zaczynał delikatnym rysunkiem. Potem ornamenty stawały się coraz bardziej ozdobne i wkrótce wypełniały całe okno. Jeśli chuchnęło się na szybę, tworzyło się okrągłe jeziorko, mała dziurka, przez którą można wyjrzeć na zewnątrz i popatrzeć na choinkę za oknem, przyozdobioną światełkami. Cieszyć się, że przez lata jest z nami, co roku większa i piękniejsza. Kołysana wiatrem, roztańczona. A w ciepłym domu, na stole przykrytym kolorowym obrusem w kwiaty, talerze z pachnącą latem zupą i jak co dzień zasiadająca do wspólnego posiłku wielopokoleniowa rodzina dająca poczucie przynależności.
Autor: Danuta Majorkiewicz