Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody…
Mały chłopiec czytał zafascynowany o przygodach swojego ulubionego bohatera i nawet nie zauważył, że do pokoju weszła jego matka.
– Pora spać – powiedziała.
Chłopiec nie zareagował.
– Marku, pora spać – powtórzyła.
Chłopiec czytał dalej. Matka zgasiła światło, a on z żalem zapytał:
– Co się stało? Czemu się nie pali żarówka?
– Rano musisz iść do szkoły. Kładź się do łóżka.
– Mamusiu, jeszcze tylko do końca rozdziału.
– Nie.
– No dobrze – odpowiedział smutno chłopiec.
Szybko umył się, przebrał i powiedział: „już idę spać”. Był tak spokojny i grzeczny, że matka nie wierzyła własnym uszom i oczom.
Chłopiec położył się do łóżka, ona znowu zgasiła światło w jego pokoju i poszła do kuchni.
– Zasnął? – zapytał rzeczowo jej mąż.
– No nie wiem – z wahaniem odpowiedziała.
– Ja bym nie spał na jego miejscu.
– A co byś zrobił?
– Schowałbym się pod kołdrą i czytałbym przy latarce.
– Ja też tak robiłam – uśmiechnęła się matka.
– No wiesz, jabłko pada niedaleko od jabłoni. Myślisz, że nasz syn będzie robił inaczej i zaśnie spokojnie, kiedy ma ciekawą książkę?
Matka zerknęła na drzwi do pokoju syna. Sączyła się przez nie lekka poświata
– Masz rację – powiedziała.
– To co, zabieramy mu książkę, czy pozwalamy czytać? – zapytał mąż.
Kobieta biła się z myślami. Gdy zobaczyła, że mąż patrzy na nią wyraźnie rozbawiony, powiedziała z niechęcią: „niech dzisiaj sobie poczyta”.
Tymczasem chłopiec wygodnie ułożył się w łóżku pod kołdrą i przy latarce czytał o przygodach swojego bohatera. Oczywiście, w wyobraźni sam był główną postacią tej książki. Cieszył się bardzo, bo opisane w niej były piękne męskie przygody.
Autor: Ewa Damentka