Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Na szlaku dołączyła do niego pewna kobieta. Próbował jej dla żartu dogryzać i wypytywał ją o różne rzeczy. Odpowiadała zdawkowo, bez żadnych szczegółów, nie udzielając satysfakcjonujących wędrowca odpowiedzi i informacji. Miała celne riposty i zaginała mężczyznę na każdym kroku. Nie dawała się wytrącać nawet na moment z równowagi gadatliwemu osobnikowi. Robiła bez wzruszenia swoje.
Autor: Małgorzata