Żar lał się z nieba – 9

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Musi zrobić coś spektakularnego, bo inaczej narzeczona znów nie będzie z niego zadowolona.

Może upoluje niedźwiedzia albo yeti? Może odkryje rzadki minerał? Może uratuje księżniczkę? Tak, jeśli uratuje księżniczkę, to ona na pewno wstawi się za nim i narzeczona będzie z niego dumna. A może po prostu przejdzie sto kilometrów w jeden dzień?

Tymczasem narzeczona była w domu, który wynajęli na wakacje, przygotowywała obiad i zastanawiała się, czy choć raz w życiu jej facetowi uda się przyjść na czas. Czy będzie na tyle punktualnie, żeby obiad był jeszcze ciepły.

Autor: Ewa Damentka