Zielony groszek pięknie pachniał. Wtórowała mu maciejka, a skowronek pięknie śpiewał. Z rozkoszą przypominam sobie tę scenę, gdy za oknem hula zimny wiatr. Skowronka nagrałam i puszczam jego śpiew od czasu do czasu, żeby przypomnieć sobie tę chwilę. Żałuję, że nie ma jeszcze perfum o zapachu zielonego groszku i maciejki. Łatwiej byłoby wtedy przypomnieć sobie to wspomnienie.
Autor: Ewa Damentka