Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, postanowił być bardzo miłym smutkiem, bo uznał, że gdy zyska sympatię rozmówców, to chętniej będą udzielali mu wskazówek, jak zostać dorosłym smutkiem. Niestety, nie przewidział tego, że gdy zacznie był grzeczny, uprzejmy i sympatyczny, to wszyscy będą go lubić i będą odnosić się do niego z sympatią, a wtedy znikną powody, być być smutkiem. Owszem, nauczył się wielu użytecznych rzeczy, ale dorosłym smutkiem nigdy nie został. Wiódł sobie całkiem spokojne, szczęśliwe życie. Sam też był szczęśliwy, a swoim spokojem i pogodą ducha zarażał wszystkich dookoła.
Autor: Ewa Damentka