Pewien smuteczek postanowił dorosnąć, bo myślał, że wtedy otoczenie zacznie traktować go poważnie. Ponieważ nie wiedział, jak to zrobić, zaczął obserwować otoczenie i naśladować znajomych. Z czasem nabrał wielkiej wprawy i spełnił swoje marzenie. Przestał być smuteczkiem i stał się wielkim smutkiem. Nie dawał się łatwo wypędzać z ludzkich umysłów i serc. Trzymał się mocno i uczył inne smutki. Niestety, dla niego, ludzie od czasu do czasu opowiadali sobie żarty i coraz więcej osób lubiło się bawić. Gdy już przewietrzyli swoje serca i umysły, wszelkie smutki ulotniły się, a nasz smutek, kiedyś smuteczek, po prostu rozwiał się. Rozpłynął się w słońcu, oddechu, radości i wielkiej nadziei, jaką one dawały ludziom.
Autor: Ewa Damentka