Cicha noc – 1

Cicha noc delikatnymi dzwoneczkami i melodyjną muzyką rozbrzmiewa w ludzkich sercach. Otula, koi, rozwiewa smutki, daje nadzieję. Takie jest jej przeznaczenie od bardzo dawna. Zdarza się, że ludzie zaburzają ten rytm, bo prowadzą wojny i nie dają spokojnie spać innym. Noc nie ma na to wpływu. Jednak, gdy tylko udręczonym ludziom uda się zasnąć, ona otula ich i kołysze, jakby byli niemowlętami w jej ramionach. Robi co może, by odpoczęli choć chwilkę, by przez moment poczuli się bezpieczni.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 50

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy dla odprężenia skupiał ich uwagę na kołyszących się drzewach, na tanecznym przedstawieniu kolorowych motyli, na wietrze muskającym trawy i twarze wystawione ku ciepłym promieniom słońca, niosąc im radość mieniącą się w oczach i lekkość wygładzającą zmęczenie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na marmurowym blacie – 100

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty są bardzo interesujące. Zawierają treści, jakich nigdy wcześniej nie znałem. Ciągle przesiaduję w czytelni i czytam tę księgę. Za każdym razem pokazuje mi ona inną opowieść. Wychodzę stąd rzadko, jem tylko to, co Archiwista podstawia mi pod nos. Bardzo chciałbym poznać tę księgę, zgłębić jej tajemnicę. Mam nadzieję, że jest to możliwe, choć chwilami chciałbym, żeby to jednak było niewykonalne, bo lubię obcować z tą księgą. Jestem szczęśliwy, bo wreszcie robię to, o czym zawsze marzyłem. Czytam Księgę Tajemnic i moje serce się cieszy, twarz uśmiecha, a ciało wypełnia aksamitny spokój. Szkoda byłoby to utracić.

Autor: Zaczytany

Na marmurowym blacie – 99

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty są ładnie zdobione. Jeszcze nie umiem dobrze składać literek, dopiero uczę się czytać, ale lubię tę księgę. Lubię ją dotykać i przewracać jej karty. Mam nadzieję, że kiedyś wyczytam w niej radę, jak mogłabym z Braciszkiem wrócić do naszego świata, do naszej baśni, do książki, z której żeśmy wypadli, i biblioteki, w której jest ta książka. Lubię to miejsce. Tam jest nasz dom – Braciszka i mój. Tam żyliśmy wiele lat i bardzo chcemy tam wrócić.

Autor: Siostrzyczka

Rozległa pustynia – 53

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który szedł ospale, niosąc na swym garbie mnóstwo tobołków. Zmierzał, kierowany przez swego właściciela, do pobliskiego miasta. Już niedługo dotrą na miejsce i schronią się przed palącym słońcem.

Autor: Małgorzata

To kiedyś musiało – 26

To kiedyś musiało się stać. Siedmioletnia dziewczynka siedziała przy stole. Mama podsunęła jej talerz zupy. Dziewczynka zaczęła jeść. Mama pytająco popatrzyła na ojca dziewczynki, który siedział po przeciwnej stronie stołu. Wkrótce przyszło drugie danie. Dziewczynka bez żadnych protestów zaczęła je jeść. Wtedy mama popatrzyła na dobrze zbudowanego mężczyznę, który siedział przy sąsiednim stoliku. Od czasu do czasu przenosił wzrok znad swojego talerza i uśmiechał się dobrotliwie. Dziewczynka przystąpiła do deseru składającego się z dwóch naleśników. Wtedy Mama dziewczynki zwróciła się do korpulentnego mężczyzny i powiedziała: „Panie Adamie, jak Pan to robi? Dziękuję Panu”.

dla Adama napisał Dżony

Na marmurowym blacie – 98

Na marmurowym blacie leżała otwarta stara księga. Jej karty skrywały wiele tajemnic. Tak chciałabym je zgłębić. Niestety, uniemożliwia mi to nadmiar codziennych obowiązków. Wiem jednak, że kiedyś przyjdzie czas na poznawanie tajemnic, które skrywa zarówno ta księga, jak i wiele innych w naszej bibliotece. Wykonuję więc spokojnie swoje zadania i cierpliwie czekam. Czasami podchodzę do księgi, gładzę jej karty i mówię: „jeszcze się zaprzyjaźnimy, zobaczysz”, a księga wtedy promienieje ciepłym, łagodnym światłem i pachnie jak świeże konwalie.

Autor: Jaga