Była malutka – 86

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć wiedziała, że nikogo, ani niczego nie zobaczy, gdyż dookoła rozciągał się przestronny ugór z nisko rosnącymi trawami, które wypełniały całą przestrzeń. Była pewna, że, idąc do przodu, w końcu dotrze do swojego miasteczka, a następnie wejdzie do domu rodziców, gdzie otrzyma smaczny posiłek. Jako szczupłej kobiecie mającej niespełna sto pięćdziesiąt dwa cm wzrostu, mnóstwo rzeczy wydawało się większymi niż w rzeczywistości.

Autor: AMK

Przydrożny kamień – 41

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy stawał się ważny, gdyż mógł wspomóc wędrowca. Cała jego siła przechodziła do człowieka, z którym przez krótką chwilę się zespalał. Stawali się wtedy jednością i wzajemnie się wzmacniali.

Autor: Jan Smuga

Na wietrze – 20

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim leżał malutki czerwony listek, który również tańczył, dostosowując swój rytm i ruchy do rytmu i pląsów żółtego liścia. Wspólnie tańczyły może pół godziny. Potem wiatr dmuchnął mocno i zakręcił żółtym liściem. Czerwony listek spadł z żółtego i zaczął tańczyć we własnej choreografii. Obydwa liście przypatrywały się sobie z podziwem i rosnącym szacunkiem. Potem wiatr ułożył je na ziemi tuż obok siebie, żeby mogły sobie spokojnie porozmawiać o wspólnym tańcu i innych sprawach. Sam zwinął się w kłębuszek i zasnął. Gdy się obudził, to dmuchnął wesoło i znowu zaprosił liście do tańca. Żółty i czerwony przyjęły to zaproszenie z wielką ochotą. I znowu wspólnie wirowały w tańcu, unoszone przez wesoły wiatr.

Autor: Ewa Damentka

Wojskowa parada – 38

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a całe miasto było udekorowane flagami i kolorowymi wstążkami. Z nieba samoloty rozrzucały confetti i wszyscy ludzie cieszyli się z odzyskanej wolności. Kiedy z duma przyglądali się maszerującemu wojsku, byli przekonani, że nikt i nic już im tej wolności nie odbierze.

Autor: Ewa Damentka

Na wietrze – 19

Na wietrze z gracją i wdziękiem tańczył żółty liść, a na nim siedziała mrówka. To była odważna mrówka, więc była ciekawa, dokąd tym razem doleci. Mrówka często wykorzystywała ten środek transportu, bo można było zwiedzić w ten sposób kawał świata.

Autor: Adam

Była malutka – 85

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć, będąc na szkiełku mikroskopu, widziała innych mniejszych od niej. Ona to dość spora osóbka, pomyślała z satysfakcją. Ale czym do cholery jest to wielkie oko patrzące z góry?

Autor: Andrzej

Rozległa pustynia – 44

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który odpoczywał w cieniu palmy, na żółtym piasku pustyni pomarszczonym przez wiatr. Z obrazu wiszącego na ścianie spoglądał na domowników, a żółto-pomarańczowa barwa piasku rozświetlała i ogrzewała całe pomieszczenie. Domownicy siedzieli na wygodnej kanapie, popijając herbatę. Wspominali marokańskie wakacje. Towarzyszyło im poczucie ciepła, spokoju i relaksu.

Autor: Danuta Majorkiewicz