Żar lał się z nieba – 36

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Położył się pod drzewem, które dawało cień, i zasnął. Spał bardzo długo i wiedział, że cały czas coś mu się śniło. Wstał wypoczęty i zrelaksowany. Czuł się dobrze. Usiadł, by wypić herbatkę z termosu i cały czas myślał. Ucieszył się, bo uświadomił sobie, że podczas snu wykonał daleką podróż, a przy tym odpoczął. Zadowolony z tego faktu udał się do domu, pewnie na kolację.

Autor: Adam

Wojskowa parada – 15

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a duży chłopiec, pełen poczucia humoru, przypomniał sobie czasy, gdy był małym chłopcem i wydawał z siebie dźwięki wtórujące bębnom, sprawiając wiele radości ludziom i zaspokajając własną dziecięcą potrzebę zabawy.

dla Janusza napisała Danuta Majorkiewicz

Stado obłoków – 62

Stado obłoków przepływało nad piękną zieloną krainą. Były jak projektant mody oglądający swoją najnowszą kolekcję. Na łące, wśród traw, skakał żuczek w zielonym płaszczyku. Chrabąszcze chodziły w czarnym, bo czarne na ten sezon to hit mody. Biedronki szczęśliwe, czerwone w czarne kropki. Pszczoły i osy założyły bluzeczki w czarno-żółte pasy i się cieszyły, że są na topie. A obłoki przyglądały się temu uważnie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wojskowa parada – 14

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a kolorowe motyle fruwały między żołnierzami. Siadały niektórym na ramionach, czapkach. Na mankietach. Jednemu z żołnierzy motyl usiadł na nosie i siedział dłuższą chwilę. Żołnierz udawał, że nic się nie dzieje, równo maszerował. Motylowi znudziło się czekanie, aż żołnierz machnie ręką, żeby go odgonić i sam odleciał. Przypatrywał się żołnierzowi z pewnej odległości, potem pofrunął. Żołnierz zerknął na niego i uśmiechnął się w duchu, bo takiego sprawdzianu na opanowanie żaden kapral jeszcze nie wymyślił.

Autor: Ewa Damentka

Żar lał się z nieba – 35

Żar lał się z nieba, gdy wędrujący górskim szlakiem mężczyzna przystanął na chwilę. Omiótł wzrokiem otoczenie, poprawił paski plecaka i pomyślał, że jest to odpowiednia pogoda i pora na przeżycie prawdziwie męskiej przygody. Spojrzał na szczyt i pomyślał: „zdobędę cię”. Był pewien, że osiągnie swój cel, nie miał żadnych wątpliwości. Myślał tylko o satysfakcji, jaką mu przyniesie dotarcie na wierzchołek góry. Mimo dużego wysiłku nie zrażał się do tej wyprawy.

Autor: Korfanty

Wojskowa parada – 13

Wojskowa parada przyciągnęła tłumy. Żołnierze prezentowali się wspaniale. Donośne bębny nadawały rytm, a jasny dźwięk trąbki górował nad całym miasteczkiem. Blask letniego dnia rozlewał się coraz szerzej; cień wycofywał się do bram i mieszkań. Parada i wiwatujący ludzie wytwarzali taki zgiełk, iż gołębie nie mogły usiedzieć. Podrywały się i krążyły nad całą okolicą rynku, układając się chwilami w napis „Janusz”, a już za moment: „Wynalazca”.

dla Janusza napisali Ela i Krzysztof